MAD MAX: NA DRODZE GNIEWU. Bez wytchnienia

FRD-08534.JPG

Intensywny i nie dający chwili wytchnienia, „Mad Max: Na drodze gniewu” zaspokaja oczekiwania zróżnicowanej widowni kina komercyjnego. To kino akcji dwudziestego pierwszego wieku z głową w latach 80.

Co do fabuły, z kultowym już obrazem George’a Millera z 1979, nowy Mad Max niewiele ma wspólnego. Miller kreuje opowieść o spustoszonej wojną nuklearną krainie o wymownej nazwie Wasteland. Max (Tom Hardy o charakterystycznym niskim głosie) uważa, że najlepszą metodą na przetrwanie w świecie cierpiącym na deficyt czystej wody, jest samotna podróż przed siebie. Wbrew woli zostaje jednak porwany przez bandę uciekinierów przemierzających surowe, pustynne tereny. Zostaje mimowolnie pomocnikiem uciekającej z krainy imperatora Wiecznego Joe – Cesarzowej Furiosy (Charlize Theron). Ścigani przez zastępy rozwścieczonego władcy usiłują ogromną cysterną z paliwem przedostać sie na bezpieczne tereny. Brzmi odpowiednio złowieszczo i dziwacznie? Zgoda. Sama historia jest tu jednak tylko kluczem otwierającym drzwi do pojemnego pokoju wypełnionego po brzegi cytatami, inspiracjami i komentarzem do ważkich wyzwań współczesności.

FURY ROAD

Co my tu mamy? Głos w sprawie niezależności jednostki tak mocno chołubionej we współczesnej kulturze. Aluzje do problemów z woda pitną w pewnych częściach świata. Obraz paliwa jako jednego z głównych kart przetargowych w biznesowych i politycznych negocjacjach na szczytach władzy. Ubezwłasnowolnienie kobiet wciąż niestety obecne choćby w krajach muzułmańskich. W świecie Millera bogactwo tematyczne ma jednak twarz niezwykle błyskotliwego i trzymającego w napięciu futurystycznego kina akcji.

Nakręcony w szaleńczym tempie, z użyciem żółtego, przepalonego od słońca filtra, film jest doskonałą emanacją tego, co najlepsze w kinie mainstreamowym. Wartka, nie dająca chwili spokoju akcja (nie pamiętam tak gęstej dramaturgii i nieustannego napięcia od „Ultimatum Bourne’a”). Wyraziste, niebanalne postaci z tajemnicą w tle (Max – buntowniczy, acz honorowy kowboj przyszłości, Furiosa – zbuntowana feministka poszukująca krainy dzieciństwa). Wbijające w fotel dzikie sekwencje pościgów, choć film to w zasadzie jeden wielki pościg. I ten świat bliżej nieokreślonej przyszłości, niejednorodny, zachwycający swoją posępną poetyką. Ubrany w kostium surowego pustynnego krajobrazu, gdzie każda kropla wody jest na wagę złota.

Historia – co oczywiste – zawieszona jest na postaci Maxa. Na szczęście – podobnie jak u starego Millera – bohater to niejednoznaczny. Z jednej strony samiec alfa, który skupia się na sobie i własnym celu. Z drugiej, niespodziewanie dla niego samego – człowiek z zasadami, którego stać na odruch człowieczeństwa i wyjście poza skorupę własnych przekonań. Bo w gruncie rzeczy – mówi reżyser – nieważne na jak złym świecie przyszło by nam żyć, ważne żeby nie zagubić w sobie człowieka. Cytat z Pierwszego Kronikarza, wieńczący tą pustynną odyseję, jest odzwierciedleniem targanej dylematami zagubionej duszy bohatera: Dokąd mamy iść? My, którzy przemierzamy pustkowia w poszukiwaniu lepszych siebie. Jeszcze długo po seansie, to pytanie uwiera w ustach niczym pustynny piach ze świata, którego mam nadzieję nigdy nie doczekamy.

Mad Max: Na drodze gniewu (Mad Max: Fury Road) reż. George Miller. Australia, USA. 2015.

anselmo_mendes_muros_antigos

Żeby po seansie wypłukać ten piach z ust, sugeruję uderzyć w króla letnich, tarasowych posiadówek, czyli vinho verde. Vinho verde to jednak nie przypadkowe, bo od samego króla win z Minho – Anselmo Mendesa.

Anselmo Mendes Muros Antigos 2013 to najbardziej podstawowe verde ze stajni mistrza. W nosie mocno wyczuwalne cytrusy. W smaku zaskakująco wycofana kwasowość, dość intensywnie zaznaczone zielona jabłka. Zero bąbelków, co w tym wypadku dobrze robi butelce. Doskonałe do picia solo, ale nieźle skomponuje się również z rybami i owocami morza. Do kupienia w cenie od 33 zł u importera Atlantika, warszawskim Leclercu i sklepie restauracji Portucale.

Fotosy z filmu: Materiały promocyjne dystrybutora.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s