Dźwięk i kolor

alabama_shakes_sound_and_color

Dziś wpis nietypowy, bo zainspirowany nie filmem, a wideoklipem muzycznym. Choć czy to naprawdę jeszcze dziś zaskakuje?

Jeszcze do niedawna żyliśmy w czasach telewizji muzycznych z prawdziwego zdarzenia, gdzie teledyski puszczało się przez cały dzień. Obecnie, przy tak dużym natłoku informacji, w dobie pędzących obrazków, gdzie fani muzyki coraz rzadziej kupują płyty CD, a muzykę słucha się raczej z iPodów czy kanałów streamingowych, również waga i znaczenie wideoklipu muzycznego znacznie spadła. A już na pewno zmienił się jego główny kanał udostępniania z telewizji na wszelkiego rodzaju mutacje YouTube’a.

Tym bardziej cieszy, że są jeszcze twórcy, którzy z tego lekko nadgryzionego zębem czasu gatunku potrafią stworzyć małe arcydzieła. W ten oto sposób zachwyciłem się niedawno wideoklipem do utworu „Sound & Color” grupy Alabama Ashes, w reżyserii Jamesa Frosta. Sam teledysk w bardzo krótkiej formie (3 minuty) opowiada historię czarnoskórego kosmonauty zagubionego na statku kosmicznym, w niczym nieokiełznanej czasoprzestrzeni. Kryzys fizyczny i nawiedzające go flashbackami wspomnienia z przeszłości tworzą niezwykle wysmakowaną, i subtelną małą formę filmową. Może to przypadek, ale widzę tu silną inspirację dwoma tytułami pełnometrażowego kina: „2001: Odyseja Kosmiczna” Stanleya Kubricka i nowsza wersja „Solaris” Stevena Soderbergha. Jak dla mnie – bez słowa przesady – skrywa się w tym klipie podobna wrażliwość i ambicja filozoficzna, która na szczęście nie wyraża się w przeintelektualizowanym bełkocie, a za to w małej, filmowej perełce. Zresztą nie ma się co dziwić, to przecież świetna inspiracja. Sami zobaczcie:

Filmik trwa zaledwie trzy minuty, ale zapragnąłem spróbować do niego wina. Tym bardziej, że dobre kino (mniejsza o metraż!) nie może się obejść bez butelki czegoś naprawdę zacnego. Idąc tym tropem otworzyłem Benedek Pince Pinot Noir 2011.

Benedek_Pince_Pinot_Noir

Pinot z mało znanego węgierskiego regionu Matra. Nuty wiśniowe, lekko ziemiste w nosie. Łagodna kwasowość, spora owocowość, choć jak na pinoty to dość mała koncentracja. Wino lekkie i radosne. Oprócz świetnych teledysków dobrze będzie pasowało również do białych mięs np. kaczki. Do kupienia u importera Solovino – w sklepie internetowym oraz punkcie stacjonarnym w Krakowie. Cena 34 zł.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s