BRUDNY SZMAL. Trzy przykazania


The_Drop_1

Wystarczą trzy elementy, żeby powstał świetny kryminał. Dobry literacki pierwowzór, tajemniczy bohater i gęsta jak mgła atmosfera. „Brudny szmal” spełnia wszystkie kryteria.

Pierwsze przykazanie dobrego kryminału – świetna książka jako punkt wyjścia. Warunek spełniony. Scenariusz filmu powstał na motywach opowiadania Dennisa Lehane – „Animal rescue”. Lehane to twórca pierwowzorów takich obrazów jak „Rzeka tajemnic” czy „Gdzie jesteś Amando?”. Pisarz to rasowy i niezwykle uzdolniony. Ma dar do tworzenia klaustrofobicznego nastroju i zagęszczania dramaturgii. Nie przypadkiem „jego filmy” ogląda się z takim napięciem i zaciekawieniem. O czym opowiada tym razem?

Tom Hardy wciela się tu w rolę Boba Saginowskiego – małomównego, nieco wycofanego, mało rozgarniętego barmana. Bar prowadzi wraz ze swoim kuzynem Marvem (ostatnia, bardzo dobra rola Jamesa Gandolfini). Otoczenie jest – pisząc oględnie – niebezpieczne. Brooklyn z kart książki Lehane’a i scenariusza filmu jest dzielnicą rosyjskiej mafii, korupcji, i haraczy. Bary rozsiane w tej części Nowego Jorku służą jako „zrzutnie” dla gangsterskich pieniędzy z hazardu. Są przez to narażone na częste napady z bronią w ręku…

AP FILM REVIEW-THE DROP A ENT

Drugie przykazanie dobrego kryminału – niejednoznaczny bohater. Warunek spełniony. Hardy, jako poczciwiec, trochę safanduła, zwodzi widza za nos, usypia, wywołuje lekki uśmieszek drwiny, by ostatecznie uderzyć ze zdwojoną siłą. Nie zdradzę szczegółów, nie chcę psuć zabawy. Powiem tylko, że nabieram coraz więcej szacunku do tego Brytyjczyka. Z roli na rolę podoba mi się coraz bardziej. To już nie jest tylko nowy czarny charakter kina akcji o tubalnej barwie głosu („Mroczny Rycerz powstaje”, „Mad Max: Na drodze gniewu”). Wyrasta z niego arcyciekawy aktor dramatyczny ciężkiego kalibru (wcześniej choćby „Locke” czy „Gangster”). Zwracam szczególną uwagę na ostatnią scenę. Tak, to już jest, że reżyserzy lubią postawić „kropkę nad i” w finałowym ujęciu. Tak jest i tu. To, co Hardy wygrywa na samym grymasie twarzy, kiedy rozpalają mu się oczy – zasługuje na gromkie brawa.

Trzecie przykazanie dobrego kryminału – atmosfera tak gęsta, że można ją kroić nożem. Warunek spełniony. Podobnie jak i we wcześniejszych obrazach na podstawie prozy Lehane’a, klimat filmu jest wyjątkowy. Znowu mamy przyblakłe zimne kadry, a kolorystyka sprowadza się głównie do spłowiałej zieleni i niebieskiego oraz przepalonej czerwieni, i żółci z wnętrza baru. Cała opowieść ma sznyt surowości. Jeśli miałbym określić ją sensualnie, na smak, to stwierdziłbym, że atmosfera jest kwaśna. Rzecz dzieje się w Ameryce, lecz przez kadry przebija klimat wyspiarski, klimat Irlandii. Nie zdziwiłbym się, gdyby równie udany kryminał powstał kiedyś na wyspach.

Podsumowując, wszystkie trzy warunki zostały spełnione. Belg Michaël R. Roskam świetnie odrobił zadanie domowe. Truizm, że podążanie własną, dobrze wytyczoną drogą pomaga osiągnąć zamierzony cel znalazł tu odzwierciedlenie w praktyce. Gdyby tak wszystko w życiu było tak łatwe jak robienie filmów. Mimowolny chichot zza kadru.

BRUDNY SZMAL (The Drop) reż. Michaël R. Roskam. USA. 2014.

Livia_Plavaie

Do surowego kryminału wino rześkie jak poranna rosa. Rumuńskie Plavaie Livia 2014 z białego endemicznego szczepu plavaie. W nosie cytrusy. W smaku ożywcza, sprężysta kwasowość, posmak papierówek. Bezpretensjonalna świeżość i w sumie… to nie trzeba do tego wina dobudowywać większej filozofii.

Do kupienia w cenie 32 zł w sklepie i wine barze Lipowa 6F/ Krako Slow Wines, w Krakowie.

Fotosy z filmu: Materiały promocyjne dystrybutora

Reklamy

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s