Na MŁODOŚĆ

La_Giovinezza_1

„Młodość” przypomina symfonię. Dyrygowaną pod batutą wytrawnego mistrza, gdzie każdy instrument ma swoje niebagatelne znaczenie, a żaden z muzyków nie pozwala sobie choćby na nutę fałszu. To symfonia dźwięków, bukolicznych obrazów i rozkosznych detali, które zastygły w wysmakowanych, precyzyjnie zaaranżowanych kadrach. Rzadki to, a tak pożądany, błogi odpoczynek dla zmęczonych oczu i uszu.

Mógłbym rzecz jasna starać się opisać warstwę fabularną nowego filmu Paolo Sorrentino. Że to opowieść o dwóch starych przyjaciołach – dyrygencie i reżyserze filmowym, którzy na regenerację i odpoczynek od zgiełku minionej sławy wybrali sobie sanatorium w malowniczych szwajcarskich Alpach. Mógłbym pisać o innych wątkach i postaciach, których – jak to u Włocha – jest niemało. Wolę jednak skupić się na czymś innym. Bo kino Sorrentino, jak mało które daje się chłonąć niczym kusząco piękna kobieta, najbardziej apetyczne danie, hipnotyczna muzyka, czy wciągająca książka. To archetypiczne kino dla zmysłów. Wszystkich, bez wyjątku. Żeby je docenić i pokochać trzeba czuć. No to się wczuwam.

Sorrentino podobnie, jak robił to już w zjawiskowym „Wielkim pięknie”, stosuje tu niemal wszystkie środki wyrazu, jakie oferuje kino. Nastraja symfonią dźwięków, szkicuje sielankowym górskim pejzażem, ustawia widzów w charakterze gości spacerujących po słynnej galerii, która wypełniona jest po sufit arcydziełami malarskich mistrzów. Z wyczuciem cytuje klasykę kina. Który bystrzacha odnajdzie miło kłujące nawiązanie do „Lśnienia” Kubricka? Niemal każda scena, dźwięk i obraz zasługują na oddzielną pauzę, chwilę skupienia i zawieszenia wzroku. Znakomity (znowu!) soundtrack z wykonywanymi „na żywo” w trakcie filmu utworami, pomysłowe chwyty operatorskie (ciała kuracjuszy kręcone z głębin basenu, kamera pośrodku karuzeli z grającym zespołem) – to tylko pierwsze z brzegu przykłady kunsztu i smaku reżysera. Jest w tej sprawności realizatorskiej coś diabelskiego. Doprawdy trudno uwierzyć, że tak wiele elementów można utrzymać w ryzach i twardą reżyserską ręką dyscyplinować na ekranie wszystkie pomysły, tak żeby nie skończyło się to na artystowskiej kakofonii. Trudno uwierzyć, a jednak można.

La_Giovinezza_2

Fred (Michael Caine) i Mick (Harvey Keitel) – dyrygent i reżyser – to dwaj kumple przed osiemdziesiątką, którzy pośród upojnej górskiej scenerii starają się odnaleźć ostatnie tchnienie młodości, czy może bardziej ostatecznie pogodzić się ze swoim wiekiem. Ich stetryczałe pogaduchy, pełne błyskotliwych bon motów, mądrości życiowych, podszyte są ironią, sarkazmem i dystansem należnym ludziom, którzy już nic nie muszą. Słucha się tego świetnie, ogląda jeszcze lepiej, a wybitny tandem Caine i Keitel można jeść łyżeczkami. Na drugim planie wcale nie jest nudniej. Paul Dano w roli gwiazdora filmowego intryguje, bałamuci i do końca pozostawia w swojej postaci trudną do uchwycenia tajemnicę. Dawno niewidziana Jane Fonda w przejmującej kreacji przebrzmiałej hollywoodzkiej gwiazdy, szokuje autotematyzmem i ogromnym dystansem do siebie. Rachel Weisz jako córka Freda uwodzi – jak zawsze – połączeniem pierwotnej, czystej kobiecości i niewymuszonego seksapilu. Ma jakąś szekspirowską nutę dramatyzmu w sobie, a zarazem jest kobietą współczesną, matką, kochanką, przyjaciółką. Kolejna niezapomniana rola.

Obawiałem się trochę, że w tym bogactwie atrakcji, jakie serwuje widzom Sorrentino można się ślepo zatracić. Co groźniejsze, obawa dotyczyła również samego twórcy. Czy w tym szalonym pędzie, kalejdoskopie pomysłów i kulturowym rollercoasterze nie umknie mu rzecz najważniejsza, czyli o czym tak naprawdę mówi? Obawy okazały się niepotrzebne. „Młodość” na swój barokowy sposób pośród wielu wątków dotyka tematu arcypierwotnego. Rzuca światło na rolę i wagę emocji w sztuce, i w życiu. Ustami doświadczonego i mądrego życiowo Micka, faceta, który żył z wymyślania historii, mówi nam jedno – to nieprawda, że emocje są przeceniane, emocje to wszystko, co mamy.

„Młodość” mimo, że stara się nie pokazać tego na zewnątrz, jest też kinem autotematycznym. Kinem o kinie, czy może szerzej – kinem o sztuce. Konfrontacja wycofanego, zblazowanego spojrzenia Freda z żywiołowym – idź po swoje – podejściem Micka okazuje się kluczowa w tym spojrzeniu w lustro. Sorrentino konstatuje, że prawdziwą sztukę, taką, która dociera na samo dno duszy, która przeszywa serce, może stworzyć tylko ten, który sam czuje podobnie – wrażliwiec, sentymentalista, melancholik. A jeśli tego nie czuje, to powinien postarać się wprowadzić w ten stan. Jeśli wziąć to za pewnik, to zakończenie „Młodości” okazuje się okrutnie przewrotne. Sztuka wymaga poświęceń, przedstawienie musi trwać, a wrażliwi – jak się okazuje – mają przechlapane.

Przy okazji „Wielkiego piękna” pisałem, że Sorrentino nieśmiało puka do bram wielkości. Pukanie nie ustało. Coś czuję, że po drugiej stronie ktoś powoli wstaje, by otworzyć. ******

MŁODOŚĆ (La Giovinezza) reż. Paolo Sorrentino. Francja, Szwajcaria, Wielka Brytania, Włochy. 2015.

Tenuta_Sant_Antonio_Monte_Ceriani

Do wielkiego włoskiego kina nie ma nic lepszego, niż równie intrygujące włoskie wino. Tenuta Sant’Antonio Soave Superiore Monte Ceriani 2007 to butelka z apelacji Soave, która przez wiele lat nie była doceniana przez fachowców. Twierdzili, że produkuje się tam sporo średniej jakości białego wina. Czasy się zmieniają, trendy również. Tu w dodatku mamy do czynienia z najwyższą jakością win o randze superiore.

W kieliszku 100 procent autochtonicznego szczepu Garganega. Kolor łagodnie słomkowy. W nosie na początku białe kwiaty, nieco grejpfruta i migdałów, pod koniec aromat robi się bardziej utleniony, woskowy (2007 to jak na Soave stary rocznik). W ustach fajnie owocowe – rejestr mocno przejrzały. Wino gęste, satysfakcjonujące i godne zapamiętania. Opisany rocznik dostępny w promocyjnej cenie 32 zł u importera Salute. ****

Fotosy z filmu: materiały promocyjne dystrybutora.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s