Premiery kinowe 2016, na które czekam – część 1

The_Revenant_1Nominowani do Złotych Globów i Oscarów, spóźnione premiery zwycięzców europejskich festiwali, nowości, które nie zmieściły się w jesiennych repertuarach. Początek roku to okres prawdziwych żniw w kinach. Dystrybutorzy prześcigają się w nowych tytułach, a od nadmiaru filmowego dobra, aż boli głowa. Przejrzałem dla Was zapowiadane premiery kinowe pierwszej połowy roku. Co ciekawego przed nami? Oto mój subiektywny wybór 15 tytułów.

Big Short (The Big Short) reż. Adam McKay (2015)
Premiera: 01.01
Na początek roku wiwisekcja najgłośniejszej zapaści finansowej ostatnich lat. Opowieść oparta na prawdziwych wydarzeniach, które stały się początkiem kryzysu finansowego 2007-2010. Historia kilku mężczyzn, którzy poprzez działania na granicy prawa, malwersacje i spekulacje doprowadzili do światowej recesji gospodarczo-ekonomicznej. Brzmi jak dydaktyczna i jedynie słuszna lektura dla grzecznych amerykańskich chłopców i dziewczynek z college-u? Trochę tak. Ale liczne nominacje do Złotych Globów i doprawdy gruba obsada (Christian Bale, Ryan Gosling, Brad Pitt, Steve Carrel) mnie przekonują.

Zupełnie nowy testament (Le tout nouveau testament) reż. Jaco Van Dormael (2015)
Premiera: 01.01
Pomysł tak szalony, że aż warty obejrzenia. Pan Bóg (u Jaco Van Dormaela) mieszka w Brukseli razem z rodziną, którą tyranizuje. Jest kanapowym leniem, a największa frajdę sprawia mu wymyślanie praw losu, które komplikują ludziom życie. W końcu buntuje się jego córka, wykrada sekretne hasła z komputera, dzięki którym będzie mogła zaaranżować świat na nowo. Poważnie? Aha.

Joy reż. David O. Russell (2015)
Premiera: 08.01
Jestem beznadziejnym fanem kina Davida O. Russella („Fighter”, „Dziennik pozytywnego myślenia”, „American Hustle”). A kiedy widzę, że w pakiecie idzie jeszcze Jennifer Lawrence, Robert De Niro i Bradley Cooper (którego doceniłem właśnie dzięki kinu Amerykanina), to wiem jedno – będą brać jeńców. I nawet ckliwa na papierze historia – samotna matka pracująca na trzech etatach, pewnego dnia dokonuje wynalazku samowyżymającego się mopa i w konsekwencji staje na czele imperium finansowego – nie jest mnie w stanie od tego odwieźć. Oparte na faktach, ponoć.

Syn Szawła (Saul fia) reż. László Nemes (2015)
Premiera: 22.01
Holokaust ponownie na ekranie, tym razem w wydaniu węgierskim. Końcówka wojny w Auschwitz-Birkenau. Film przedstawia 48 godzin z życia Szawła Auslandera, członka Sonderkommando – oddziału żydowskich więźniów zmuszonych asystować hitlerowcom w wielkiej machinie Zagłady – na chwilę przed wybuchem buntu. Grand Prix w Cannes i główny kandydat do obcojęzycznego Oscara. Co by nie pisać – wiele sobie po tym tytule obiecuję.

Zjawa (The Revenant) reż. Alejandro González Iñárritu (2015)
Premiera: 28.01
To może być hit zimy. Za kamerą gorące nazwisko (triumfator ubiegłego roku, autor „Birdmana” Alejandro González Iñárritu). Przed kamerą samczy pojedynek Leonardo Di Caprio – Tom Hardy. A do tego fascynująco dzika historia… Połowa XIX wieku. Legendarny podróżnik Hugh Glass zostaje brutalnie zaatakowany przed niedźwiedzia i pozostawiony przez towarzyszy na pewną śmierć w odludnym, zimowym terenie. Żeby przeżyć musi pokonać srogą naturę i zdradę przyjaciela. Wszystko w imię planowanej zemsty. Brzmi więcej, niż dobrze. A mroczny, oszałamiający zwiastun jeszcze bardziej podkręca atmosferę wyczekiwania.

Spotlight reż. Tom McCarthy (2015)
Premiera: 05.02
Zagrożeń, co najmniej dwa – śliski (zarówno u nas, jak i w pruderyjnej Ameryce) temat pedofilskiego skandalu w Kościele, przegadana poetyka gatunku filmowego o dziennikarskim śledztwie, niewieszcząca kolejek do kin. Czyżby? Mam nadzieję, że nie. Bo jakoś dobrego kina śledczego zawsze jak na lekarstwo. I oby tylko nie utopili tematu w amerykańskiej poprawności politycznej. Do tego zacna obsada – Michael Keaton, Mark Ruffalo, Liev Schreiber i Stanley Tucci. Z ciekawostek – według bukmacherów to główny kandydat do Oscara. I jeszcze jedno. Czy tylko ja po obejrzeniu zwiastuna miałem skojarzenia z „Wszystkimi ludźmi prezydenta”?

Ave Cezar! (Hail, Caesar!) reż. Joel Coen, Ethan Coen (2016)
Premiera: 19.02
Nowe dzieło (tak, tak, zakładam to w ciemno) braci Coen. Szalona satyra na Hollywood lat pięćdziesiątych XX wieku. Dziennikarska hiena Eddie Mannix próbuje rozwikłać zagadkę zaginionej obsady wielkiego filmowego widowiska „Ave Cezar!”, do którego zaangażowano setki ludzi, w tym słynnego reżysera i wielkie gwiazdy. Film pyszni się galerią wielkich również na ekranie: George Clooney, Ralph Fiennes, Tilda Swinton, Scarlett Johansson, Josh Brolin – to tylko kilku z nich. Obczajcie trailer – będzie na czym zawiesić oko.

Barany. Islandzka opowieść (Hrútar) reż. Grímur Hákonarson (2015)
Premiera: 19.02
Słodko-gorzki, islandzki powiew europejskiego kina. Komediodramat opowiada historię braci, mieszkających na odludziu. Gummi i Kiddi żyją w zgodzie z odwieczną tradycją i poczuciem osobistej wolności. Są hodowcami rzadkiej odmiany islandzkich owiec, rywalizują ze sobą i… nie rozmawiają od czterdziestu lat. Jedyną formą ich komunikacji są listy dostarczane przez pasterskiego psa… Wystarczy na zachętę do oderwania się na półtorej godziny od wielkomiejskiej codzienności? Jak dla mnie tak. Innym też już się spodobało. Nagroda Un Certain Regard w Cannes, czy Srebrna Żaba na Camerimage za zdjęcia, mówią same za siebie.

Na granicy reż. Wojciech Kasperski (2015)
Premiera: 19.02
Andrzej Chyra i Marcin Dorociński po raz pierwszy (o ile mnie pamięć nie myli) razem na ekranie. Aktorski pojedynek odbywa się w białej, zimowej aurze, w inspirowanej faktami historii ojca i dwóch synów, którzy przyjeżdżają w Bieszczady, aby poukładać własne relacje po rodzinnej tragedii. Do górskiej, odludnej bazy wkracza niespodziewanie nieznajomy, który wciąga ich w wir mrocznego świata przestępczego pogranicza. Na papierze (i w trailerze) najciekawsza polska propozycja pierwszego półrocza.

Pokój (Room) reż. Lenny Abrahamson (2015)
Premiera: 26.02
Tak, tak, wiem, kolejny dramat. Ale na osłodę dodam, że ta niezwykła doprawdy historia otrzymała Nagrodę Publiczności na Festiwalu w Toronto. Pięcioletni Jack dowiaduje się od mamy, że cztery ściany, w których żyje, to jeszcze nie cały świat. Od 6 lat jest wraz z nią uwięziony przez człowieka, który grozi im, że jakakolwiek próba ucieczki zakończy się ich śmiercią. Matka obmyśla jednak plan (z dzieckiem w roli głównej), który pomoże im się uwolnić, choć wkrótce okaże się, że nauczenie się na nowo świata, to dopiero faktyczna próba sił. Scenariusz na podstawie bestsellerowej powieści, a grająca matkę Brie Larson, jest podobno główną kandydatką do aktorskiego Oscara.

Carol reż. Todd Haynes (2015)
Premiera: 04.03
Film, który już teraz ciągnie za sobą mnogość nominacji do prestiżowych nagród i sukcesów na festiwalach. Temat charakterystyczny dla Haynesa: historia zakazanej, lesbijskiej miłości rozegrana na tle Nowego Jorku z początku lat 50 XX wieku. Teresa, młoda sprzedawczyni w luksusowym domu towarowym, spotyka niezwykłą, nieszczęśliwą w małżeństwie Carol. Ta pełna jest lęków przed rzuceniem w kąt dotychczasowego życia, choć daje się (oczywiście) ponieść chwili. Rooney Mara z nagrodą za najlepszą rolę kobiecą w Cannes, Złota Żaba za najlepsze zdjęcia na Camerimage, a do tego szereg nominacji do Złotych Globów – to tylko czubek góry wyróżnień. Na razie.

Osobliwy dom pani Peregrine (Miss Peregrine’s Home For Peculiar Children) reż. Tim Burton (2016)
Premiera: 04.03
Miss_Peregrines_Home_For_Peculiar_Children_1Może i Tim Burton nie robi ostatnio filmów, które zostawałyby w pamięci na lata, może i przechodzi lekki zjazd formy w dół, ale to wciąż Burton, wielki wizjoner, i na jego mroczne bajki dla dorosłych czekam jak dziecko na pierwsza gwiazdkę. Tym razem mamy opowieść o domu sierot na tajemniczej wyspie, która zamieszkana była kiedyś przez równie tajemnicze dzieci. Nastoletni Jakub, którego dziadek był jednym z ówczesnych mieszkańców, przyjeżdża na wyspę, żeby odkryć tajemnicę hipnotycznego domu i jego dawnych, dziecięcych lokatorów. Na ekranie aż kipi od osobowości (nie mylić z osobliwości) – Judi Dench, Eva Green i Samuel L. Jackson. Trailer jeszcze niedostępny.

Going in Style reż. Zach Braff (2016)
Premiera: 06.05
Going_in_Style_1Za kamerą Zach Braff („Powrót do Garden State”), przed nią trio marzeń – Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin. Komedia, więc zapowiada się wybornie. Trzej kumple – Willie, Joe i Al postanawiają zerwać z wizerunkiem jowialnych, spokojnych emerytów, kiedy ich fundusz emerytalny zostaje zlikwidowany. Żeby nie stać się ciężarem dla swoich rodzin, wpadają na plan obrabowania banku, który ogołocił ich z pieniędzy. Gęba cieszy się na samą myśl o tych trzech starszych panach, drących łacha z przyzwyczajeń widzów. Trailer jeszcze niedostępny.

Alicja po drugiej stronie lustra (Alice Through The Looking Glass) reż. James Bobin (2016)
Premiera: 26.05
Tim Burton opuścił okręt zwany „Alicją w krainie czarów” i pozostawił kontynuację swojej fantazyjnej opowieści mało znanemu reżyserowi, sam czuwa tu tylko (albo aż) nad produkcją. Ale niezmiennie na placu boju pozostali: Johnny Depp jako Szalony Kapelusznik, Mia Wasikowska w roli Alicji, czy Helena Bonham Carter jako Czerwona Królowa. Zwiastun też wygląda zachęcająco i pozostaje liczyć, że twórcy nie spuścili z tonu. Sprawdźcie sami!

A Bigger Splash reż. Luca Guadagnino (2015)
Premiera: Polscy dystrybutorzy, no właśnie, kiedy?
A na koniec zestawienia nowy film Luci Guadagnino (zjawiskowe „Jestem miłością”), który swoją premierę miał na ostatnim Festiwalu Fimowym w Wenecji, ale ku mojemu zaskoczeniu jakoś żaden z polskich dystrybutorów nie połasił się jeszcze, żeby sprowadzić ten tytuł do Polski. Dziwne to tym bardziej, że sama historia to istny samograj, zapowiadający gęsty, psychologiczny dramat w pięknych (i ten tego, niepowtarzalnych) okolicznościach przyrody. Gwiazda rocka Paul i filmowiec Marianne spędzają wakacje na włoskiej wyspie Pantelleria. Nagły zamęt wprowadza niespodziewana wizyta ich starego przyjaciela z córką. Na ekranie aż iskrzy od emocji, w czym umiejętnie reżysera wspierają Tilda Swinton i Ralph Fiennes. To trochę jakby wymieszać „Ukryte pragnienia” z „Lolitą” i podlać kryminalnym sosem. Pysznie!

Poza wszystkim, czekam jeszcze – jak na pierwszy promień wiosennego słońca – na nowy film Quentina Tarantino „Nienawistna ósemka”, o którym wspominałem w ostatnim przeglądzie premier. Tyle ciekawych filmów, a do tego tyle świetnego wina do spróbowania… Jak żyć?! – pytam. Już przebieram nerwowo nogami. Będzie pięknie.

Fotosy z filmów – materiały promocyjne dystrybutorów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s