SYN SZAWŁA. Na zapleczu piekła

Saul_fia_1Patrzę na plakat filmu „Syn Szawła”. Na nim, z zasłoniętymi chustą, ustami i nosem, Géza Röhrig, grający tytułową rolę Szawła Ausländera, więźnia Auschwitz-Birkenau. Zasłonięte usta, żeby milczeć, zasłonięty nos, żeby nie czuć swądu martwych ciał. Wprost przeciwny efekt wywołuje obraz László Nemesa. Oglądając go przesiąkamy ponurym i duszącym smrodem Zagłady, a serce, i usta wyrywają się, by krzyczeć, pomimo ściśniętego gardła.

Dzieło Nemesa, rewelacja festiwalu w Cannes i murowany kandydat do Oscara za Najlepszy Film Zagraniczny, to wstrząsający obraz 48 godzin z życia Szawła, członka Sonderkommando, czyli oddziału żydowskich więźniów, którzy zostali zmuszeni, żeby asystować nazistom w napędzaniu kół wielkiej machiny Zagłady. Wydarzenia obozowe obserwujemy na chwilę przed wybuchem buntu.

Saul_fia_2Już od pierwszego kadru nie ma wątpliwości, że reżyser to w pełni świadomy swoich możliwości twórca, który wie, co, ale też i jak chce pokazać na ekranie. Wyczucie formy widać w każdej scenie, ustawieniu kamery, sposobie filmowania, zbliżeniach na jedną, czy kilka postaci. Wszystkie te elementy dowodzą, że mamy przed sobą dzieło artysty o nieprzeciętnej wprost wrażliwości i sprawności realizatorskiej. Kadry, w zamierzony sposób, wąskie, duszne i klaustrofobiczne, jak wnętrza obozu koncentracyjnego – bez ogródek sugerują nastrój osaczenia, pułapki i sytuację (wprost i w przenośni) więźniów. Bez wyjścia. Kamera ostentacyjnie podąża za plecami Szawła, jak gdyby była przytwierdzona do jego pleców. Jest jego cieniem, świadkiem, ale i kimś na miarę Anioła Stróża.

Styl filmu pozostaje jednak na marginesie piekła, które się tu rozgrywa. Prawdziwą, jątrzącą, gęstą i wypełniającą esencją obrazu, jest okrutny, porażający swoim naturalizmem, portret nazistowskich metod eksterminacji. To szokujące chłodem, odhumanizowanym automatyzmem i zezwierzęceniem – świadectwo upadku człowieczeństwa. Przypominające, jak w najczarniejszym z koszmarów, dyscyplinę sportu, polegającą na zabijaniu. Kto więcej, na czas wymorduje Żydów.

Saul_fia_3Przy całym, wpisanym w tematykę Holokaustu, okrucieństwie, „Syn Szawła” zaskakuje, gdyż nie epatuje z premedytacją, bolesnymi scenami zbrodni. To nie Tarantino, nie ten temat. Większość obrazów egzekucji, martwych ciał zrzucanych na kupę, czy plam krwi na podłodze, rozegranych zostaje w perspektywie rozmazanych kadrów. Jeśli widzimy akty zabijania, to z dalszej perspektywy. Nemes nie używa w tych scenach (i chwała mu za to) zbliżeń. Nie musi. To, co się rozgrywa dookoła, w dostatecznym stopniu mrozi krew w żyłach.

Nośnikiem emocji i dyrygentem dramaturgii w filmie jest tytułowy Szaweł. Bohater, grany z wprawą przez Gézę Röhriga, intryguje determinacją i odwagą w działaniu oraz grymasem twarzy, będącym połączeniem permanentnej frustracji, i zaskoczenia wydarzeniami obozowymi. Szaweł, jako jeden z nielicznych w obozie, próbuje ocalić w sobie resztki człowieczeństwa. Stąd jego heroiczne starania, aby wyprawić zamordowanemu synowi, zgodny z religią pochówek. Droga, którą przebywa, żeby do tego doprowadzić, nosi znamiona szaleństwa. To z resztą bardzo ciekawy, niejednoznaczny wątek. Do końca nie wiemy, czy był to syn Szawła. Jego koledzy obozowi powtarzają przecież, że nie miał dzieci. Czyżby, więc ofiarna motywacja bohatera była jego próbą odkupienia?

Jest w obrazie Nemesa, w końcowej sekwencji filmu, wizualny i metaforyczny moment oddechu. Akcja wydostaje się z dusznych pomieszczeń obozowych. Nagle widzimy, że na zewnątrz świeci słońce, przyroda mieni się kolorami, a rwąca rzeka płynie w najlepsze. Mamy tu i symboliczne nawiązanie do biblijnego chrztu w rzece Jordan, mamy i wieloznaczną postać chłopca zagubionego w lesie. Bogactwo odniesień i znaczeń „Syna Szawła” budzi niekłamany szacunek. Pozostawia widza pod kolosalnym wrażeniem.

Intensywny, bolesny, posępny i – co by nie mówić – nieprzyjemny w odbiorze, to film. Przykuwa uwagę, hipnotyzuje świadomą swojego mroku stylistyką. Okrucieństwa nazizmu wraz z ich przejawami, przyklejają się do nas w trakcie seansu i paraliżują, jeszcze na długo po wyjściu z kina, nie pozostawiając w spokoju. Przez blisko dwie godziny znajdujemy się na zapleczu piekła. Brzmi jak antyreklama? Uważam, że wprost przeciwnie. Ten temat zasługuje na taki wstrząs i oprawę. Choć w kwestii wrażliwości na ból, konfabulował nie będę. Gdy pojawiły się napisy końcowe, pozostając wciąż w głębokim szoku, autentycznie odetchnąłem z ulgą.

W głębokim lesie, na horyzoncie, ujrzałem tablicę z drogowskazem na „Wielkie kino”. Już niedaleko. ****** (5.5/6)

SYN SZAWŁA (Saul fia) reż. László Nemes. Węgry. 2015.

Di_Lenardo_Ronco_NolePrawdziwym wyzwaniem okazało się dobranie wina, do tak ciężkiego w odbiorze kina. Zdecydowałem się postawić na flaszkę ze stylistycznych antypodów – łatwą w konsumpcji, przyjazną i przyjemną. Taką, która będzie dawała wytchnienie w trakcie seansu. Wybór padł na włoskie wino z Wenecji Julijskiej, z Friuli. Choć mniej typowo, jak na ten region, bo czerwień. W kieliszku pojawiło się Di Lenardo Ronco Nole 2013 (Enoteka Polska, 43 zł).

To wino, które nie burzy murów, nie wznieca rewolucji i bynajmniej nie zaprowadzi nowego porządku na świecie. Ta, mrugająca do nas owocowym okiem, mieszanka Merlot, Refosco i Cabernet Sauvignon, kokietuje za to barwą wiśniowego kompotu. W nosie wyraźny akcent powidła śliwkowego z zaakcentowanymi, dojrzałymi wiśniami. W smaku subtelna kwasowość, wyraźnie jednak przykryta żywym, szczodrym, dżemowym owocem. Wino niezbyt długie, ale przywołujące sympatyczne skojarzenia z wakacji, spędzanych w dzieciństwie na wsi. Kiedy po całym dniu hasania po łąkach i lasach, wracaliśmy umorusani, ale szczęśliwi do babcinego domu, gdzie czekał już na nas gęsty, zawiesisty kompot z czerwonych owoców, zebranych tuż przy domu. Dziecięca uciecha z picia. **** (4/6)

Fotosy z filmu: materiały promocyjne dystrybutora.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s