BANG GANG. Miłość w czasach zarazy

Bang_Gang_1

W 1996 roku na przedmieściach Atlanty wybuchł skandal. U ponad dwustu uczniów z lokalnej szkoły zdiagnozowano syfilis. Badania jasno pokazały, że większość z nich musiała mieć ponad pięćdziesięciu partnerów seksualnych. Wszystkie nastolatki brały udział w organizowanych regularnie seksimprezach.

W okolicy zanotowano nagły wzrost ciąż i liczby przeprowadzonych aborcji. Na imprezach o nazwie „bang gang” często pojawiali się uczniowie nawet poniżej trzynastego roku życia. Było na nich dużo alkoholu, a także rozmaite narkotyki – od leków po ecstasy i kokainę. Brak prezerwatyw był nagminny. Imprezy odbywały się zazwyczaj po szkole, ale zdarzały się i w nocy. Wówczas dzieciaki wykradały się po cichu z domu, żeby nie budzić, zmęczonych pracą i niczego niepodejrzewających rodziców. Na imprezach nastolatki oglądały filmy porno, obnażały się bez zahamowań i uprawiały wszelki możliwy seks, we wszelkich konstelacjach. Na kanwie tej historii Eva Husson nakręciła swój debiut fabularny. Paradoksalnie nie tak prowokacyjny jak by się mogło wydawać.

Bang_Gang_2

Ta z gruntu amerykańska historia została nakręcona po francusku w odważnej obyczajowo Francji. Trudno się dziwić, kiedy dotyka tak delikatnej materii jak wolny, nieskrępowany, sportowo-mechaniczny seks w środowisku młodocianych. Żeby nakręcić, to u siebie, pruderyjna Ameryka musiała by znaleźć kolejnego Larry’ego Clarka gotowego na powtórkę z pamiętnych „Dzieciaków” (rocznik 1995), których wspomnienie mimowolnie pojawia się w trakcie seansu. Film Husson, choć inspirowany prawdziwymi, konkretnymi wydarzeniami, dość uniwersalnie dotyka problemów współczesnych nastolatków i co by o nim nie myśleć – jest tych nastolatków prawdziwym portretem. Jednym z wielu, dodam z nadzieją.

Problemy młodych bohaterów – samoakceptacji i akceptacji otoczenia, inicjacji seksualnej, dojrzałości emocjonalnej, pornografizacji miłości, internetowego hejtu, niechcianych ciąż, i chorób wenerycznych – robią za treść tej współczesnej historii miłosnej ery internetu. Jak się to ogląda? Odpowiem z dwóch perspektyw.

Bang_Gang_3

Patrząc od strony obyczajowości „Bang gang” nie może szokować. Do scen zbiorowych orgii, wyzwolenia seksualnego i epatowania nagością kino zdołało nas już przyzwyczaić. Już Pier Paolo Passolini – chciałoby się rzec przed wiekami – wytyczył ten szlak. A w latach późniejszych, od czasu do czasu, dorabiał się naśladowców. Nie zapominajmy też o wielkiej popularności filmów pornograficznych i ich szerokiej dostępności. W takich czasach trudno o wizualne zawstydzenie. Poza tym obraz Husson nie bombarduje ostentacyjną golizną. Jest jej sporo, ale też umówmy się – w odpowiednich, koniecznych scenach. Dużo większym szokiem może być natomiast spojrzenie na film z perspektywy psychologiczno-socjologicznej. Owszem, niejednokrotnie czytało się i czyta o pornografizacji emocjonalnej nastolatków, o niewyobrażalnym braku zahamowań, o zabawach w słoneczko itp. Czytać jednak, to jedno. Oglądać to samo, ale podane na talerzu, to już zgoła co innego. Świadectwo bezideowego wyzwolenia seksualnego, zezwierzęcenia pojęcia miłości, mechanizacji aktu seksualnego pod rękę ze znudzeniem (!) seksualną rozkoszą – skłania do smutnej refleksji. Gdzie wśród tych młodych flirt, gdzie słowne zabawy, gdzie nieporównywalna z niczym innym siła zauroczenia drugim człowiekiem? Gdzie czułość, gdzie miłość? Jakkolwiek, by to nie zabrzmiało – nastoletnie „ekscesy” bohaterów „Bang Gang” stawiają nasze pokolenie (pokolenia?) w roli niemalże świętych. Trudno to sobie przerobić w głowie.

Paradoksem tej historii jest odwrócenie społecznie przyjętego rytuału. Bohaterowie „Bang Gang” zaczynają od finalnej konsumpcji, fizycznego (mniej emocjonalnego) obnażenia. Na niektórych z nich – wygranych – spłynie jednak łaska akceptacji, emocjonalnej więzi i opiekuńczości – dar miłości. Ciężko się pozbyć wrażenia, że to szczęście uczucia drugiego człowieka, to najlepszy z możliwych wariantów ucieczki ze świata wyzbytego szczerych uczuć właśnie. W początkowej scenie filmu oglądamy biegnącą przez park nagą dziewczynę. Dla mnie, to symboliczna ucieczka z krainy drążonej zarazą seksualnego uprzedmiotowienia. Jaka współczesność, taka zaraza. **** (4/6)

BANG GANG (Bang Gang: une histoire d’amour moderne) reż. Eva Husson. Francja. 2015.

F.Schatz_Acinipo

Do filmu o jakiejś tam wersji miłości zamarzyłem o winie ponętnym, zmysłowym, budzącym gorące emocje. Jedną z takich butelek jest bez wątpienia F. Schatz H Acinipo 2006. Bodega z której pochodzi jest doprawdy niezwykła. Właściciel i głowa całego przedsięwzięcia – Friedrich Schatz, Niemiec z Wirtembergii – to pionier win wytrawnych w gorącej hiszpańskiej Andaluzji. Region, w winiarskim świecie słynący głównie z sherry, wiele mu zawdzięcza. Prowadzona od 1982 roku winiarnia wytwarza autorskie, ekologiczne wina z przeróżnych szczepów, w tym to z odmiany Lemberger. A za tą mało znaną nazwą kryje się, dający świetne rezultaty choćby na Węgrzech, Blaufränkisch. A zatem, proszę Państwa – Blaufränkisch z Andaluzji!

Barwa – sok z borówek. Nos mega złożony. Na początku nuty lakierowe, intrygujący aromat soku z węgierek, niuch przejrzałych wiśni. Finisz syropowy. W ustach bogate, pełne, niezwykle gęste, fantastycznie zrównoważone. Żywy, ponętny, balsamiczny owoc utrzymany w ryzach przez nie za dużą, ale obecną kwasowość. Ma się silne wrażenie owocowej słodyczy. Kompleksowy smak przywodzi na myśl błogość po zjedzeniu pełnej miski świeżo zerwanych, soczystych owoców. Czuć słońce Andaluzji, czuć ekologiczną filozofię uprawy, czuć niefiltrowane DNA. Znakomite wino do spokojnego sączenia. Spory materiał do przemyśleń. Do kupienia za 79 zł w sklepach Wine&You. ***** (5/6)

Fotosy z filmu: materiały promocyjne dystrybutora.
Wino degustowałem na koszt własny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s