Premiery kinowe 2016, na które czekam – część 2

Julieta_Elle_France
Julieta przemówi jesienią. © El Deseo D.A.S.L.U. Foto: Nico Busto

Pierwsza połowa 2016 roku minęła niemal niezauważalnie. W tym czasie przez ekrany kinowe przemknęło mnóstwo filmów, w tym kilka znakomitych spośród, których już dziś mam faworytów na obraz roku. Ale, ale, to przecież jeszcze nie koniec, a lato, jesień i zima przed nami. Ponownie przejrzałem dla was premiery kinowe, tym razem od lipca do grudnia. Oto, co dla was wybrałem.

Kosmos (Cosmos) reż. Andrzej Żuławski (2016)
Premiera: 01.07
Film jakby zza grobu. „Pośmiertne” dzieło Andrzeja Żuławskiego, jednego z największych indywidualistów i niepokornych polskiego kina, choć sam Żuławski filmy od wielu lat robił już tylko we Francji. A do tego jego ostatnie dzieło to ekranizacja mega nie-filmowej literatury Witolda Gombrowicza. Tym razem padło na „Kosmos”. Nie musisz być maturzystą, żeby podejść do tego filmowego wyzwania.

Jason Bourne reż. Paul Greengrass
Premiera: 29.07
Należę do fanów trylogii bournowskiej z Mattem Damonem. Uważam, że to wzór dla każdego współczesnego, nieznoszącego dłużyzn, szanującego się kina akcji. Po doskonałym trzecim akcie „Ultimatum Bourne’a”, Damon porzucił projekt, po czym po wielu latach zgodził się wrócić do roli pod warunkiem, że za kamerę wróci także Paul Greengrass (twórca drugiej i trzeciej części). No i się stało. O fabule nic nie wiemy, ale to może i dobrze. Jedno jest pewne – czekają nas dwie godziny totalnej jazdy bez trzymanki. W tym obaj panowie już się dawno wyspecjalizowali.

Zjednoczone stany miłości reż. Tomasz Wasilewski
Premiera: 29.07
O nowym filmie Tomasza Wasilewskiego (m.in. „Płonące wieżowce”) już jest głośno. To jeden z bardziej oczekiwanych polskich tytułów tego roku. Polska, początku lat 90., polska szażyzna, świeżo po ustrojowej transformacji – jest scenerią historii kilku kobiet w różnym wieku, bez wyjątku pragnących odmienić swoje życie. Zarys fabuły oraz lista płac (m.in. Magdalena Cielecka, Julia Kijowska, Dorota Kolak, Łukasz Simlat, Andrzej Chyra) na propsie. A do tego Srebrny Niedźwiedź w Berlinie za Najlepszy Scenariusz.

Śmietanka towarzyska (Cafe Society) reż. Woody Allen
Premiera: 12.08
Najbardziej pracowity i regularny spośród najstarszych żyjących reżyserów powraca. Woody Allen punktualnie jak w zegarku (a jakże by inaczej) przygotował kolejny film na wakacje. Co tym razem zgotował Woody? Ano tym razem opowieść o wrażliwcu z Bronxu, który pragnie spełnić marzenia o wielkiej karierze, dlatego wyrusza do Los Angeles, gdzie zaczepia się w pracy u wujka – agenta największych gwiazd Hollywood. A tam już czychają te wszystkie niebezpieczne kobiety… W „Cafe Society” główne skrzypce grają Jesse Eisenberg i Steve Carell. Będzie co oglądać, mam nadzieję.

 

Boska Florence (Florence Foster Jenkins) reż. Stephen Frears
Premiera: 19.08
Każdy, kto widział świetny spektakl z Krystyną Jandą o tytule „Boska”, w jednym z warszawskich teatrów – historię o Florence „Boskiej” Foster Jenkins zna doskonale. Jenkins była jedną z najgorszych śpiewaczek świata. Muzykę, co prawda kochała, jednakże bez wzajemności. Brak talentu wokalnego nie przeszkadzała jej w śpiewaniu, a dzięki niemałym, odziedziczonym po ojcu pieniądzom śpiewała (ku uciesze, a właściwie salwom śmiechu widzów) w najlepszych, o dziwo pełnych salach koncertowych. Tą niezwykłą, mocno teatralną historię przenosi na ekran Frears. W roli „Boskiej” Meryl Streep, narzeczonego gra Hugh Grant. To musi się udać.

The Founder reż. John Lee Hancock
Premiera: 26.08
Mocarstwo fastfoodowe McDonald’s, sprytne przejęcie jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek świata, historia budowy imperium, elementarz amerykańskiego kapitalizmu, cwaniaczek zwany „Hamburger King” z pochodzenia Czech. To wszystko składa się na jedną z ciekawszych biografii jaką serwuje nam w ostatnich latach kino hollywoodzkie. W roli Raya Kroca – przywrócony na dobre do aktorskiej pierwszej ligi – Michael Keaton. Natomiast, czy I’m lovin’ it, to się jeszcze okaże.

Julieta reż. Pedro Almodóvar
Premiera: 09.09
Tak moi mili, wyczekuję tego filmu z utęsknieniem jak kania dżdżu. Od ostatniego wartościowego filmu Almodóvara („Skóra, w której żyję”) minęło już pięć lat. Pięć lat! To w kinie niemal epoka. Tym bardziej ostrze sobie zęby na „Julietę”, która na ostatnim Festiwalu w Cannes zebrała dobre recenzje. Film na podstawie opowiadań wyróżnionej literackim Noblem Alice Munro. Historia matki, która poszukuje zagubionej wiele lat temu córki. Almodóvar ponoć udowadnia, że Madryt i Vancouver mają ze sobą znacznie więcej wspólnego, niż nam się to wydaje. Zakładam, że będzie kolorowo, będzie skrajnie. Będzie żywioł!

Sekretne życie zwierzaków domowych (The Secret Life of Pets) reż. Chris Renard
Premiera: 23.09
Tak, tak, jest i w zestawieniu animacja. „Film dla dzieci” – powiecie. Sądzę, że nie do końca. Chyba już nie trzeba nikogo przekonywać, że filmy animowane powstające w ostatnich latach, czy to w Azji czy w USA, to częstokroć niezwykle inteligentne obrazy, z drugim dnem, często zrozumiałym tylko dla starszych widzów. Jakkolwiek by nie dywagować, ten prosty w gruncie rzeczy pomysł, żeby pokazać „drugie życie” domowych zwierzaków, po tym jak ich właściciele wychodzą z domu, jest w swoim niewyszukaniu genialny. Jeśli tylko twórcy nie zajechali pomysłu i poszli w kierunku np. „Potwory i spółka” – czeka nas w kinie dużo frajdy.

Ostatnia rodzina reż. Jan P. Matuszyński
Premiera: 23.09
Kolejna polska propozycja, ale jesień obfituje w nie nad wyraz. Biograficzna opowieść o Tomaszu Beksińskim, dziennikarzu, radiowcu, synie malarza Zdzisława Beksińskiego. Człowieku niezwykle wrażliwym i niestety skłonnym do myśli samobójczych. W tle Polska lat 70. i 80. i niezwykle zwykła historia artystycznej rodziny z demonem czającym się pod skórą. Stary Beksiński – Andrzej Seweryn, młody Beksiński – Dawid Ogrodnik. To może być dobre, mądre kino.

Wołyń reż. Wojtek Smarzowski
Premiera: 07.10
Lato 1939 r. i tragiczna historia młodej Polki zakochanej w Ukraińcu, która z decyzji ojca zostaje wydana za majętnego wdowca. Świeżo po ślubie dziewczyna zostaje sama z dziećmi, bo mąż wyjeżdża na front. Na domiar złego współżyjący ze sobą Polacy, Ukraińcy i Żydzi zaczynają oddawać się aktom przemocy… Po raz kolejny nikt inny nie odważył się zabrać za drążący polską duszę historyczny wyrzut sumienia, musiał to dopiero (znowu) zrobić Smarzowski. Ten film podgrzeje emocje i wywoła gorącą dyskusję, choćby przez sam fakt pokazania (chyba pierwszy raz na ekranie) rzezi dokonanej na Polakach przez okrutnych oprawców z UPA. To może być ważny i niezwykle mądry obraz, a kto wie być może punkt odniesienia dla przyszłego kina historycznego. No i słowem dodatkowego komentarza – jest jednak duch w narodzie i udało się (między innymi dzięki fanom Smarzowskiego) w miarę sprawnie zebrać pieniądze na dokończenie filmu. Brawo!

Osobliwy dom Pani Peregrine (Miss Peregrine’s Home For Peculiar Children) reż. Tim Burton
Premiera: 07.10
O tym filmie pisałem już przy okazji ostatniego przeglądu, ale premiera przesunęła się z marca na jesień. No ale co Tim Burton, to Tim Burton – nie zaszkodzi przypomnieć.

A oto, co napisałem w styczniu: Może i Tim Burton nie robi ostatnio filmów, które zostawałyby w pamięci na lata, może i przechodzi lekki zjazd formy w dół, ale to wciąż Burton, wielki wizjoner, i na jego mroczne bajki dla dorosłych czekam jak dziecko na pierwsza gwiazdkę. Tym razem mamy opowieść o domu sierot na tajemniczej wyspie, która zamieszkana była kiedyś przez równie tajemnicze dzieci. Nastoletni Jakub, którego dziadek był jednym z ówczesnych mieszkańców, przyjeżdża na wyspę, żeby odkryć tajemnicę hipnotycznego domu i jego dawnych, dziecięcych lokatorów. Na ekranie aż kipi od osobowości (nie mylić z osobliwości) – Judi Dench, Eva Green i Samuel L. Jackson.

Śmierć w Sarajewie (Smrt u Sarajewu) reż. Danis Tanović
Premiera: 25.11
Nowy obraz twórcy niezapomnianej „Ziemi niczyjej”, mający zadatki na włożenie kija w mrowisko współczesnej fasady europejskiego pokoju i stabilizacji. To historia luźno oparta na sztuce Bernarda-Henriego Lévy’ego – „Hotel Europa”. Pokazuje, że Sarajewo to ciągle aktywny wulkan i prawdziwa polityczna wieża Babel. Akcja toczy się w najbardziej prestiżowym hotelu w Sarajewie w setną rocznicę zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda. Obsługa hotelu oczekuje przybycia delegacji dyplomatów, którzy mają uczestniczyć w uroczystości wychwalającej idęę pokoju na świecie. Po korytarzach porozwieszane są dumnie niebieskie unijne flagi, a na jednym z półpięter chór ćwiczy „Odę do radości”…

Sully reż. Clint Eastwood
Premiera: 02.12
Clint Eastwood ponownie o ikonach amerykańskiej historii. Choć tym razem ikona ta nie taka znowu nieskazitelna i jednoznaczna. Film to historia Chesleya „Sully’ego” Sullenbergera, pilota który w niezwykle bohaterskich okolicznościach wylądował uszkodzonym samolotem na rzece Hudson w Nowym Jorku. A za sterami samolotu Tom Hanks. Nominacje do Oscarów gwarantowane?

Zwiastuny filmów – materiały promocyjne dystrybutorów.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s