9 filmów, które poprawiają nastrój – letnia dogrywka

Fear and Loathing Las Vegas_1

Zaproponowałem wam kiedyś ranking filmów, które wprowadzają w rozkoszny stan. Dzięki nim czujemy się lżejsi, zrelaksowani i szczęśliwi. Dziś proponuję dogrywkę, czyli ponownie arcysubiektywny zestaw filmów, które wpuszczą trochę letniego słońca do Waszych głów.

Arizona Junior (Raising Arizona) reż. Ethan Coen, Joel Coen

Raising_ArizonaW twórczości braci Coen nietrudno znaleźć filmy – że się posłużę poetycką frazą – szalenie popierdolone. W ich komediowych wcieleniach pełno jest absurdu, przerysowań, ironii, sarkazmu i wszystkiego, co składa się na inteligentny kinowy humor. „Arizona Junior” to najmocniej święcąca gwiazda z początku ich kariery i kto wie, czy nie najbardziej szalony tytuł w całej filmografii. Włamywacz H.I. McDonnough i policjantka Edwina pobierają się. Po ślubie okazuje się, że niestety nie mogą mieć dzieci, w związku z czym porywają jednego ze świeżo urodzonych pięcioraczków należących do największego potentata meblowego z Arizony. Od tego momentu ich życie nie będzie już takie samo, w czym wydatnie pomogą kumple z więzienia H-a oraz poszukujący dziecka ojciec. A w skrócie: „Arizona Junior”, to parodia kina parentingowego z domieszką satyry na małomiasteczkowość Amerykanów, szczególnie tych z akcentem straight from Arizona. Szalona parodia, powtórzę.

Highlights: Nicolas Cage, Frances Mcdormand i John Goodman w najwyższej formie, obezwładniający humor, Jeździec Apokalipsy poszukujący H-a, czyli przerażający typ na motorze (rodem z „Mad Maxa”).

Drugi Hotel Marigold (The Second Best Exotic Marigold Hotel) reż. John Madden

The_Second_Best_Exotic_Marigold_Hotel_4„Drugi Hotel Marigold” ponownie zaraża pozytywnym myśleniem i jest rzadkim przypadkiem, kiedy kontynuacja filmu udowadnia, że jest lepsza od części pierwszej. W porównaniu z pierwszą częścią, John Madden wprowadza więcej wątków. Każdemu bohaterowi poświęcona zostaje dłuższa chwila, moment na oddech, w którym nieśpiesznie możemy się do niego zbliżyć, lepiej poznać. Film poprowadzony jest w rytmie hinduskiego wesela, do którego od początku trwają przygotowania (stąd podział na części z tytułami). To święto miłości przypomina przy okazji, że ta rozkoszna emerytura, która spotkała gromadkę naszych sympatycznych seniorów nie może obejść się bez uczuć. Szczególne wrażenie robi wątek Evelyn i Douglasa, którzy znaleźli się (dosłownie) po latach. Obraz Maddena to manifest i afirmacja ludzkiej starości i dojrzałości. Cudowna pochwała życia przy jego zmienności i nieprzewidywalności.

Highlights: podobnie, jak i w części pierwszej – wspaniała galeria starszyzny brytyjskiego kina.

Grand Budapest Hotel (The Grand Budapest Hotel) reż. Wes Anderson

The_Grand_Budapest_Hotel_2„Grand Budapest Hotel” to fantastycznie wykreowany świat Europy Środkowo-Wschodniej w przededniu II Wojny Światowej, który wygląda jak precyzyjne, stylowe makiety domów dla lalek, stworzone przez szalonego demiurga. To szalona intryga kryminalna, napędzająca film i charakterystycznie groteskowych (jak zawsze u Andersona) postaci. To także cała plejada oryginałów odgrywanych po mistrzowsku przez plejadę zaprzyjaźnionych gwiazd reżysera. To zasługujący na wszelkie nagrody Ralph Fiennes, którego potencjał komediowy – aż do teraz – nigdy nie został do końca wykorzystany. To dowód na to, że w szaleństwie metoda. To wreszcie cudowna iluzja świata, którego dawno już nie ma i który wywołuje nostalgię, i ciepły uśmiech na twarzy. Ale najważniejsze jest to, że na „The Grand Budapest Hotel” widz po prostu się świetnie bawi.

Highlights: Wszystko!

Jedz, módl się, kochaj (Eat Pray Love) reż. Ryan Murphy

Eat Pray LoveElizabeth Gilbert (Julia Roberts), to kobieta, która teoretycznie ma wszystko – przystojnego męża, dobrą pracę, wielkomiejskie dostatnie życie. Pewnego dnia, leżąc na podłodze w łazience, stwierdza ze łzami w oczach, że życie, które prowadzi nie jest jednak tym, czego chciała. Podejmuje nagłą decyzję – rozwodzi się z mężem (z bolesnym skutkiem) i wyrusza w świat, żeby odkryć trzy kraje na „i”, czyli Italię, Indie i Indonezję. Ale tak naprawdę wyrusza, żeby odkryć na powrót siebie. I choć „Jedz, módl się, kochaj” jest dość bolesnym, a przy okazji i naiwnym filmem rozrachunkowym, to na koniec dnia wybrzmiewa niezwykle krzepiąco, i zamienia się w podnoszącą na duchu przygodę, i podróż (wprost i w przenośni).

Highlights: świetny epizod włoski, w telegraficznym hollywoodzkim skrócie, pokazujący naturę Włochów z ich całym wachlarzem kulinarno-kulturowym; świetna obsada (Roberts, Javier Bardem, James Franco, Richard Jenkins).

Las Vegas Parano (Fear and Loathing in Las Vegas) reż. Terry Gilliam

Fear and Loathing Las Vegas_2Obraz na podstawie książki kultowego w pewnych kręgach Huntera S. Thompsona. Rok 1971 w Stanach Zjednoczonych to burzliwy okres polityczny, ale i kulturowy. Na tym tle dziennikarz sportowy Raoul Duke (Johnny Depp) i jego były prawnik dr Gonzo (Benicio Del Toro) wyruszają w samochodową podróż bezdrożami Ameryki do Las Vegas – stolicy blichtru i bogaczy przepuszczających majątek swojego życia. Bohaterowie podróż wspomagają nieskończoną ilością narkotyków i alkoholu. Na drodze spotykają postaci autentyczne, jak i wytwory swoich halucynacji, a ich droga nie ma właściwie celu. Stąd jeśli by szukać wzorca kina z natury narkotycznego, halucynogennego i delirycznego, to „Las Vegas Parano” spełnia te warunki w 200 procentach. To kino fascynujące dziwacznością, schizofrenicznym humorem i uzależniające muzyką. Najlepszy pozytywny haj, jaki kino XXI wieku dało widzom. Wciąga i uzależnia.

Highlights: Genialny duet Johnny Depp i Benicio Del Toro!!! No i ten soundtrack…

Nietykalni (Intouchables) reż. Olivier Nakache, Eric Toledano

IntouchablesWielki sukces kina francuskiego ostatnich lat, którego magię i humor oparto na sile ludzkich przeciwieństw. Bogaty arystokrata Philippe ulega wypadkowi i zostaje przykuty do wózka. W wyniku castingu, do pomocy (jako pielęgniarza i opiekuna) zatrudnia Drissa, czarnoskórego chłopaka z kryminalną przeszłością, który… pisząc oględnie – niezbyt nadaje się do tej roli. Jednak to zderzenie dwóch zupełnie innych światów i charakterów staje się początkiem przyjaźni – nieoczekiwanej, szalonej i będącej źródłem nieprzerwanego, niewymuszonego (i często niepoprawnego) humoru. No bo jak na Boga śmiać się z kaleki? „Nietykalni” udowadniają, że da się mądrze i uroczo. Świetne kino, które cudownie odstresowuje.

Higlights: w zasadzie większość podrygów Drissa w kierunku kobiet. Panowie, jest się z czego uczyć.

Prosta historia (The Straight Story) reż. David Lynch

The_Straight_StoryWielu z Was pewnie zdziwi obecność tego filmu w tym zestawieniu. No bo jak to? Obraz przedstawiający sześciotygodniową odyseję staruszka Alvina Straighta (Richard Farnsworth), przemierzającego (traktorem do koszenia) kilka stanów po to, by pojednać się przed śmiercią z chorym bratem, jako przykład filmu poprawiającego nastrój? A żebyście wiedzieli, że tak! Bo jest w tym prostym, najbardziej nietypowym filmie Lyncha w karierze, coś hipnotycznego i magicznego. Coś, co sprawia, że ta historia o leczeniu starych, zastrupiałych ran ma w sobie i ogromną dawkę melancholii, ale ma też, i krzepiącą siłę, jako może dawać tylko wielkie kino. To drogowskaz pokazujący, że swoje błędy możemy próbować naprawiać nawet po kilkudziesięciu latach i nigdy nie jest za późno, żeby odwrócić się na drugiego człowieka. Piękny, wzruszający i mega pozytywny film.

Highlights: wielka rola Richarda Farnswortha (jak się później okazało jego ostatnia); nietypowa sielska ścieżka dźwiękowa Angelo Badalementi; amerykańskie, spowite w słońcu pustkowia Ameryki.

Spadkobiercy (The Descendants) reż. Alexander Payne

The_DescendantsTen film też trafia do tego zestawienia trochę kuchennymi drzwiami, ale co mi tam – na mnie zawsze działa kojąco i oczyszczająco. Matt (George Clooney), wiecznie zapracowany biznesmen z Hawajów, po tym jak jego żona nagle zapada w śpiączkę, musi na nowo odbudować relacje ze swoimi dwoma nastoletnimi córkami i się nimi zaopiekować. A gdyby miał za mało na głowie, to okazuje się, ze jego żona miała romans z młodszym… I ta traumatyczna wiadomość staje się dla niego impulsem do przełamania własnych ograniczeń i zachętą do rozliczenia z samym sobą, i z dotychczasowym życiem. Film wzrusza, bawi i potrafi być niezwykle ludzki. Wyziera z niego też – zaskakująca tu trochę – pogoda ducha. Na mnie ten obraz działa odświeżająco jak ciepło-chłodny powiew hawajskiej bryzy. Czego i Wam życzę.

Highlights: nienarzucająca się, ale urocza ścieżka dźwiękowa; hawajskie krajobrazy.

Wszystko w porządku (The Kids Are All Right) reż. Lisa Cholodenko

The_Kids_Are_All_RightSłodko-gorzkie kino obyczajowe na miarę XXI wieku, znowu z potężną dawką krzepiącej mocy i wiary w ludzi. Lesbijska para Jules (Julianne Moore) i Nic (Anette Bening) wiedzie spokojne życie wraz dwójką dzieci, do czasu, jak narodzona w wyniku sztucznego zapłodnienia 18-letnia córka (Mia Wasikowska), nie postanowi odnaleźć w banku spermy swojego biologicznego ojca (Mark Ruffalo). Paul okazuje się beztroskim kawalerem, który z entuzjazmem podchodzi do poznania dzieciaków i zaczyna spędzać z nimi coraz więcej czasu. Wywraca to całe życie czwórki do góry nogami.

Highlights: lekki nastrój filmu wprowadzający niewymuszenie w świetny nastrój.

Caruso_e_Minini_Terre_di_Giumara

A do każdego z powyższych filmów z uśmiechem w tle, proponuję wino, które ten uśmiech wywołuje za każdym razem, kiedy się z nim stykam. Czerwone Caruso & Minini Terre di Giumara Frappato Nerello Mascalese 2014, to sycylijska mieszanka endemicznych szczepów Nerrelo Mascalese i Frappato, z których słynie wschodnia Sycylia, aczkolwiek (tu niespodzianka) zrobiona została przez producenta z Marsali, położonej w zachodniej części wyspy. Winiarnię Caruso & Minini założył pod koniec wieku XIX wieku Antonio Caruso, jeden z animatorów sycylijskiego winiarstwa, które podupadło wcześniej wskutek epidemii filoksery. Obecni następcy kierują się ambicją połączenia sycylijskich tradycji winiarskich z nowymi trendami, czego świetnym przykładem jest rekomendowana etykieta.

W tym ciekawym winie wyczuwamy jeżynowe podłoże w stylu owocowej galaretki wraz ze szczyptą ziół, tych znanych z flory basenu Morza Śródziemnego. W smaku hedonistyczny owoc ściśnięty trochę kwasowością, ale mimo, że jego koncentracja jest na średnim poziomie, to jest on wyraźnie zaznaczony. Ten Sycylijczyk, jeśli chodzi o ekspresję, to takie wino środka, które czaruje w znany nam sposób, ale nie dzieje się to na modłę mainstreamową. Choć końcówka wydaje się niezbyt długa, to wino pozostawia niezatarte miłe wspomnienie. Aż chce się na tę Sycylię wracać. Winko zakupicie w sklepie importera 13win (46 zł). ***** (4.5/6)

Fotosy z filmów – materiały promocyjne dystrybutorów.
Wino degustowałem na koszt własny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s