Szlakiem wina po Atenach

Ateny… Nie tylko starożytne ruiny

Czy któremuś z was, odwiedzając stolicę Grecji przyszło na myśl by na listę „do zobaczenia” oprócz Akropolu, Świątyni Zeusa, Forum Rzymskiego i Plaki wpisać jakiś ateński wine bar czy sklep z winem? Pójdźmy dalej. Czy zaprzątało Wam kiedykolwiek głowę, by w Atenach, kolebce kultury starożytnej, poszukiwać wina z rodzimych szczepów assyrtiko, athiri, malagousi, moschofilero, savatiano, agiorgitiko, limnionę, mavrodaphno czy xinomavro?

Założę się, że nie. Tymczasem ja, odwiedzając na początku kwietnia Grecję, postanowiłem się przekonać, czym od strony winiarskiej mogą poczęstować nas Ateny? Jakie miejsca i o jakim charakterze są wizytówką winnej stolicy Grecji? Wyprawa nie była długa, mój przegląd jest, zatem równie skrótowy.

By The Glass (Souri 2, Ateny)

By the glass to nowoczesny wine bar położony w centralnej, historycznej części Aten. Znajduje się mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Akropolem, a Ogrodami narodowymi i Świątynią Zeusa. Piszę nowoczesny, bo jego wnętrza za nic nie przypominają starej tawerny, w której poleją ci assyrtiko czy agiorgitiko do szklanki, a bardziej hipsterską, choć zrobioną z niezwykłym smakiem (przy dużym użyciu drewna) – świątynię wina na kieliszki. Wnętrza wypełniają brązowe bary z drewna, przy których można usiąść i pogawędzić przy winku. Zanotowałem też bardziej standardowe stoły, przy których można i wygodniej zjeść. Na głównej ścianie mamy imponującą ścianę z leżącymi butelkami aż po sufit, a całości dopełniają stylowe krzesła wyłożone czerwona skórą.

Co bardzo cieszy w tym miejscu, to sympatyczna, ale przede wszystkim profesjonalna obsługa. Barman, z którym miałem przyjemność porozmawiać, tryskał szeroką wiedzą na temat rodzimych odmian i regionów winiarskich. Dzięki takiej „opiece” wyszedłem z kilkoma informacjami, o których nie miałem pojęcia, ale przede wszystkim czułem, że o mnie zadbano i poczęstowano winami nieszablonowymi, poszerzającymi horyzonty na i tak dla mnie wciąż nieodkrytej mapie winnej Hellady.

A co zapamiętałem szczególnie z win? A na przykład Vassaltis Assyrtiko 2016 czyli płynny wulkan i sól zamknięta w butelce. Jeszcze bardziej mineralne (jak mi się wydawało) jeszcze bardziej świeże Santorini, niż to pamiętałem z butelek słynnej Domaine Sigalas. Na przeciwległym biegunie Dalamara Paliokalias 2010 – czerwień z Naoussy na północy kraju, ze szczepu (a jakże by inaczej) xinomavro. To moje drugie podejście do xino w życiu i tym razem było to spotkanie bardziej wymagające, niż w przypadku win z winnicy Kir-Yanni. Podrywający się „do lotu” dzik na etykiecie trafnie zapowiada emocje, z jakimi będziemy mieli do czynienia. Niefiltrowany Paliokalias częstuje intensywną wiśnią i nutami mięsnymi. Napisałbym, że dziczyzną, ale mogło mnie przecież ponieść.

Greece and Grapes (Likourgou 20, Ateny)

Dla odmiany Greece and Grapes, to sklep, będący stacjonarną odsłoną znanego sklepu internetowego (o tej samej nazwie) z chyba największym wyborem win greckich w sieci. Położony w sąsiedztwie stacji metra Tavros punkt jest świetnym miejscem, gdzie z dala od zgiełku turystycznych atrakcji ateńskich można w spokoju odebrać wcześniejsze internetowe zamówienie lub po prostu zrobić spontaniczne zakupy. Uwaga, dobre ceny, więc nie dajcie się ponieść spontaniczności za bardzo 

Oinotypo (Char. Trikoupi 98, Ateny) 

Oinotypo poznałem dzięki rekomendacji Maćka Świetlika i jestem mu za to bardzo wdzięczny, bo miejsce jest bardziej, niż warte długich – przyznaję – poszukiwań na mapie centralnej części Aten. To niby zwykły sklep z winami, ale nie dajcie się zwieść pozorom. Na górze tego powstałego w 1997 roku miejsca znajduje się kasa i beczki z winami robionymi na zamówienie sklepu tylko i wyłącznie z najbardziej rodzimych i często odjechanych greckich odmian, o których w życiu nie słyszeliście. Można każde z nich zamówić za kilka euro i wyjść z plastikową butelką wypełnioną płynnym skarbem Hellady. Polecam.

W Oinotypo schodkami w dół schodzi się do „właściwej” części sklepu, gdzie na optymalnie zagospodarowanych półkach mieści się ogromna oferta win greckich – od Krety po Macedonię. Moją uwagę zwróciła niezwykle profesjonalna anglojęzyczna obsługa, mająca w jednym palcu wiedzę na temat posiadanej kolekcji producentów i stylów w greckim winiarstwie. Wielki szacunek też za warunki, w jakich trzymane są tu butelki. Na górze słońce i 25 stopni, na dole króluje przygaszone światło, cisza i tak na oko 17 stopni. Świetne miejsce na winiarskie zakupy w Atenach. I znowu uwaga – rewelacyjne ceny.

Vintage Wine Bar & Bistro (Mitropoleos 66, Ateny) 

Do Vintage Wine Bar & Bistro trafiłem skuszony opisem z przewodnika turystycznego. Dosłownie chwilę przed nim byłem w innym wine barze o zachęcającej nazwie Monk, ale o tym miejscu, gdzie pali się przy barze, a obok degustuje wino, z grzeczności nie wspomnę. Na szczęście w pobliżu było Vintage. I choć nazwa jakoś specjalnie nie czaruje (ile to już takich miejsc w Europie?) to po wejściu do środka szybko przeprosiłem i grzecznie.

Vintage powala gigantyczną listą greckich win. Mamy tu i bardziej popularne nazwiska, jak i te bardziej hipsterskie czy niszowe. Na moje pytania o jakieś wyszukane winiarnie nigdy nie usłyszałem odpowiedzi „nie”. Powtarzam, oferta jest gigantyczna (czasami nawet po kilka roczników tej samej etykiety), a w dodatku (znowu!) butelki trzymane są w niezwykle profesjonalnych, schładzanych pomieszczeniach. Jeśli połączymy to jeszcze z eleganckim wystrojem, to na koniec dnia mamy jeden z fajniejszych wine barów w Atenach.

Z wizyty w tym serdecznym i kompetentnym miejscu szczególnie zapamiętałem dwa wina. Domaine Papagiannakos Sabbatiano 2011, czyli tegoroczne odkrycie Maćka Świetlika (ponownie dzięki za polecenie) z Attyki. Papagiannakos to producent, który wyspecjalizował się w długo starzonych winach ze szczepu savatiano (powszechnie używanego do produkcji Retsiny). Jego sześcioletnia biel ze starych krzewów kusi niezwykle delikatnym bukietem cytrusów, średnią kwasowością i rozkosznym subtelnym ciałem. Inna z próbowanych tu etykiet – Nikos Doulofakis Vidiano 2016 z Krety jest już winem z trochę innych rejestrów. Typowy dla wyspy szczep częstuje brzoskwiniami i morelami w nosie, a przy tym ma solidną budowę opartą na świeżej kwasowości i smacznym słodkawym owocu (brzoskwinia). Miłe zaskoczenie, tym fajniej, że to nieodkryty dotąd producent i pierwsze vidiano w życiu.

Jaka płynie z tego nauka? Nawet podczas wakacji, kiedy nie zawsze myślimy o winie, warto czasem zejść w Atenach z utartych szlaków i zamiast uganiać się za słynnymi ruinami i kompletować zdjęcia do kolekcji „must have”, wpaść do dobrego wine baru lub sklepu z winami. W przeciwnym razie zawsze można się oczywiście napić przypadkowego chardonnay czy syrah z Grecji, pytanie tylko, po co?

Do Aten podróżowałem na koszt własny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s