W sercu Tokaju – Mád

Öreg Király dűlő (winnica Starego Króla). © Piotr Wdowiak

Termometr wskazuje trzydzieści stopni. Jedziemy ściśnięci w trójkę z tyłu, podskakującym, co chwilę na wertepach autem Grega Somogyi, który z niespotykaną pasją i zaangażowaniem opisuje niuanse historyczne i glebowe mijanych po lewej i po prawej najsłynniejszych cru w Tokaju. Usta mu się nie zamykają, kiedy podjeżdżamy pod samą Öreg Király dűlő – historyczną, najsłynniejszą (obok Szent Tamás) parcelę w Mád, jak i w całym regionie. Widok, który rozpościera się z samego szczytu wzgórza pozbawia tchu. Na szerokim nieboskłonie widać leniwie wijącą się Cisę oraz bajecznie położone połacie najlepszego furminta, jakiego przyszło mi próbować w życiu.

Greg Somogyi, Tokaj Today, Barta Pinceszet. © Piotr Wdowiak

Greg, z charakterystycznym sarmackim wąsem i kapeluszem chroniącym od słońca, pracuje w Barta Pincészet, do której będziemy mieli okazję zapukać. Na co dzień jednak, wiedziony pasją, prowadzi świetny portal o regionie – Tokaj Today. Jego wiedza na temat Tokaju, poszczególnych parceli, producentów i stylów wina budzi niekłamany podziw. Takiego wstępu do pierwszej wizyty w Mád – najsłynniejszej wioski regionu – właśnie potrzebowałem.

Niezwykle stromy stok Király-hegy urzeka. To najbardziej spektakularna winnica w Tokaju. Położone obok Mád Király zamyka od południa nieckę, w której leżą najsłynniejsze winnice pogórza tokajskiego. Górę od stuleci uważa się za wyjątkowo dobrą lokalizację. Dziś to jedno z najdroższych cru w regionie. Stok przecięty jest kamiennymi murkami, które dzielą go na niewielkie tarasy. Patrząc – szczególnie z dołu – na strome Király, wciętą wysoko w las winnicę, nie ma się wątpliwości, że jest to miejsce absolutnie wyjątkowe.

Ryolity, zeolity… © Piotr Wdowiak

Öreg Király (Stary Król lub Wysoki Król) to miejsce, w którym czuć znak historii. Do dziś nie korzysta się tu z ciągników, ani nawet koni. Niewątpliwe atuty tego siedliska to: południowa ekspozycja, mikroklimat oraz wulkaniczna, skalna gleba (ryolity, zeolity, trochę gliny).

Budaházy Pincészet – dlaczego wyrzuciłem smartfona

Planując wyjazd do Mád chciałem koniecznie odwiedzić jakiegoś butikowego producenta, który z definicji trzyma pieczę nad każdym etapem produkcji wina, w którego manufakturze każda para rąk do pracy jest na miarę złota. Tak oto zawitaliśmy do Budaházy Pinceszet. Właściciel Péter Budaházy prowadzi biznes w Budapeszcie a na miejscu winiarstwem zajmuje się Ákos Szokolai. Winiarnia powstała w 2000 roku. Posiada malutki areał 1,75 ha, który podzielony jest na 5 działek, głównie w prestiżowych fragmentach parceli Szent Tamás. To prawdopodobnie jeden z najmniejszych producentów w Tokaju.

Ákos Szokolai – slow life winemaker z Mád. © Piotr Wdowiak

W Mád podejmuje nas Ákos Szokolai. Rozmowa o winnicach, historii regionu i pracy na roli jest na tyle barwna, że zachęca do zadawania wielu pytań. To specyficzna osoba. Sprawia wrażenie jakby nie zależało mu na popularności i tym, by o jego winach pisano dużo, czy nawet dobrze. Odniosłem też wrażenie, że jest trochę – pardon – cywilizacyjnie wycofany (choć dobrze mu z tym). Jedną z najciekawszych deklaracji Ákosa, którą mocno zapamiętałem, była ta o wyrzuceniu smartfona. Tłumaczył nam, dlaczego to zrobił (bo musiałem co chwilę odpowiadać na jakieś wiadomości) i dlaczego wybrał spokojniejsze życie na wsi kosztem Budapesztu, w którym spędził wiele lat. Bezcenna była nasza reakcja – mieszczuchów, którzy wydarli się na chwilę z miasta i z ust tego prostolinijnego winiarza usłyszeli, że jednak można.

Degustacja przebiega dość szybko, bo i win nie ma zbyt wiele (pamiętajcie, niespełna 2 ha…). Prezentowane przez Ákosa flaszki zachwycają już etykietami. To jedne z najładniejszych graficznie butelek w regionie. Proste, oparte na grafikach z rosnącymi w poszczególnych cru ziołami i kwiatami – cieszą oko. Poza aspektem marketingowym jest to też naprawdę fajna prezentacja najciekawszych siedlisk z okolic Mád i zdaje się, że od ubiegłego rocznika Ákos przestał eksperymentować z półwytrawnymi i słodkimi cuvee i skupił się bardziej na wyciąganiu wytrawnego sedna z tutejszego terroir.

Piękne etykiety! © Piotr Wdowiak

Wszystkie próbowane tu wiosną butelki, czyli Budaházy Tokaji Furmint Nyulászó 2015, Budaházy Tokaji Furmint Kishegy 2015, Budaházy Tokaji Furmint Szent Tamás 2015 oraz słodkie Budaházy Tokaji Aszú 6 puttonyos 2013 zachwyciły charakterem i indywidualną ekspresją. Pech jednak chciał, że w czasie pomiędzy wizytą, a powstawaniem tekstu zaginęły mi notatki z tego spotkania. Nie będzie, więc rozbierania butelek na czynniki pierwsze. Z odmętów pamięci i wrażeń wspominam jednak, że najbardziej smakowite pozycje to mineralny, cytrusowo-ziołowy Szent Tamás oraz kuszące, cudownie zrównoważone 6 puttonowe aszú. Kishegy też jest niczego sobie, choć w odróżnieniu od Szent Tamás jawi się bardziej tłusty i dojrzale-owocowy.

Urzeczeni tutejszymi furmintami, wychodząc, „wpraszamy” się na chwilę do piwnicy Pétera Budaházy, w której odnajdujemy małą komórkę wypełnioną po brzegi… zapasami butelek od Istvana Szepsy’ego. Przekrój roczników szeroki. Nieskrywaną zazdrość i komentarz pozostawię w charakterze niedopowiedzenia.

Barta Pincészet – precyzja terroir

Zupełnie inna rozmowa, to drugi adres, w którego gościnne progi zachodzimy. Barta Pinceszet należąca do Károlego Barty i jego rodziny, posiada parcele w najwyższych partiach Öreg Király dűlő (aż do wysokości 320 m. n.p.m.), a w Tokaju jest jeszcze tylko jeden producent „sąsiadujący” z nimi – Demetervin. Obie winiarnie zagospodarowały ten teren około 2003 roku.

Barta Pincészet – jedna z najlepszych degustacji tokajskich ever. © Piotr Wdowiak

Przez wzgląd na zbyt dużo obowiązków nie udaje nam się spotkać z Vivien Újvári – niezwykle uzdolnioną, młodą winemakerką Barty. Degustację ze swadą i pasją (jak zawsze!) prowadzi natomiast nasz dobry znajomy z wycieczki na Öreg Király – Greg. Barta posiada 10 hektarów ziemi w Oreg-Kiraly po stronie południowej i południowo-zachodniej. Do majątku należy także 17 hektarów nieuprawianej ziemi na zboczu Kővágó po stronie południowej i południowo-wschodniej, jak przyznaje jednak Greg, nie mają planów by się rozrastać. Winorośl uprawiana jest tu organicznie, a większość czynności wykonywana ręcznie, co przez wzgląd na ukształtowanie terenu wydaje się koniecznością.

Jedną z najlepszych degustacji w Tokaju, jaką pamiętam, odbywamy w siedzibie winiarni, którą jest przepiękny barokowy dwór przy Rakoczi utca w Mád. Budynek swoje początki datuje na przełom XVI i XVII w., należał między innymi do Rakoczych. Károly Barta kupił go w stanie podupadłym i doprowadził do porządku, żeby nie powiedzieć, że nowobogackiego szyku z nutą elegancji.

A degustacja to doprawdy nieziemska. Nieziemska poziomem flaszek, uderzających głową o sufit tokajskich możliwości. I uwaga. Wina próbujemy z epickich kieliszków Riedla – Tokaji Furmint Glass. Jak wypełni się go po brzegi, to mieści się w nim pół litra! Całe aszu lub szamorodni!

Start z wysokiego c. © Piotr Wdowiak

Choć Barta słynie ze słodkich win, to zaczynamy od ich arcymineralnych wytrawnych furmintów. Barta Öreg Király Dűlő Furmint 2015 to start z wysokiego c. Już dziś wydaje się, że może to być nawet fajniejsza interpretacja legendarnego cru Öreg Király, niż w przypadku słynnego rocznika 2013. Od początku atakuje zaskakująco ekstraktywnym owocem. Mamy tu miąższ białych owoców, gruszkę, brzoskwinie, a to wszystko posypane mineralnym niuansem mokrego kamienia. Zaskakująco krągłe usta mięsistym, słodkawym, białym owocem i cytrusową kwasowością. Trochę inny w wyrazie, paradoksalnie, pomimo wieku mniej gotowy (a może po prostu mniej przystępny) jest Barta Öreg Király Dűlő Furmint 2013. W nosie feeria minerałów, cytrusów i białego pieprzu. Usta muskularne, pełne ekstraktu, dojrzałej moreli, figi i polnych ziół. Witalna kwasowość i wyrafinowanie. Ze stawki wytrawnych perełek Barty najmniej podeszła mi Barta Öreg Király Dűlő Hárslevelű 2013. Zresztą odnosi się wrażenie, że tę odmianę traktuje się tu po macoszemu. Hars to bardzo świeży, naszkicowany cytrusem, białymi kwiatami i pieprzem tej samej barwy. Usta z niewyraźnym akcentem jabłka, cytrusów i moreli, zakończone ostrą kwasowością. Daleko tu do ekspresji mięsistych owocowych harsów z niżej położonych dűlő. Powstało zaledwie 450 butelek, ja po nie nie sięgnę.

Jak nadmieniłem dużo większa zabawa rozpoczyna się u Barty w momencie, gdy na stół wjeżdża słodycz. Barta Öreg Király Dűlő Tokaji Fordítás 2008 częstuję nutami miodu, rodzynek, suszonej brzoskwini. Słodki nektarowo-miodowy owoc ładnie stapia się tu z kwasowością. Jednak prawdziwą bombą, petardą, olśnieniem (i tu słownik w pewnym momencie się kończy) jest tu Barta Öreg Király Dűlő Szamorodni 2013 – jedno z najlepszych szamorodnych, jakie piłem w życiu. Nos to kalejdoskop moreli, ananasa, cytrusów, miodu, nuty toffi i charakterystycznej mineralności. Ciało piękne, finezyjne, pełne ekstraktu. Pulsuje, tętni zaokrągloną kwasowością, a posmak się kończy, kończy i nie chce znaleźć ujścia. Balans nie z tej ziemi, po prostu majstersztyk. Barta Öreg Király Dűlő 6 Puttonyos Aszú 2013 sprawia wrażenie jeszcze mocno świeżego aszú, choć już teraz deklasuje konkurencję charakterem i siłą hedonizmu. Kusi owocami tropikalnymi, miąższem brzoskwinii, ananasa, mandarynki i mango. Gładkie, świeże, eleganckie. A na koniec prawdziwy oryginał i tak zwany winny rarytas. Barta Öreg Király Dűlő Möbius 2008 za skromne 17 tys. forintów to wino fermentowane w małej drewnianej beczce (bez użycia siarki) przez blisko 5 lat. 15,7 proc. alkoholu, niuch zbliżony do sherry, drożdże, nasiona. W smaku fajna kwasowość, nasiona słonecznika, orzechy, białe owoce. Strukturalne, głębokie wino o wyraźnym alkoholu, sprawiającym wrażenie jakby było wzmacniane.

Zsirai Pincészet – dyskretny urok skromności

Po uciechach z ulicy Rakoczi docieramy późnym wieczorem, choć niestety spóźnieni, do Katy Zsirai, młodej sympatycznej winiarki z Mád, która kilka lat temu wraz z siostrą Petrą stanęła przed nie lada wyzwaniem – koniecznością objęcia rodzinnej winiarni po przedwczesnej śmierci ojca. Kata, pomimo, że bezdyskusyjnie ma predyspozycję do zostania wielkim winiarzem, jest zaskakująco skromna. Każdy komplement, mniejszy lub większy zachwyt jej winami, kwituje uroczym, lekko onieśmielonym uśmiechem. Zupełnie niepotrzebnie. Ta młoda, należąca do stowarzyszenia Tokaj Generation Y (skupia młode myśleniem i metryką wilczki współczesnego Tokaju) dziewczyna, to dziś prawdziwy skarb Mád, a przy okazji jego wielka nadzieja. I – co przyznaje choćby Maciek Nowicki – obecnie prawdopodobnie najlepsza relacja jakości do ceny po tej stronie pogórza tokajskiego.

Kata Zsirai – dyskretny urok skromności. © Piotr Wdowiak

Na początek Kata prowadzi nas do starej, klimatycznej piwnicy położonej naprzeciwko głównego budynku winiarni. Do naszych kieliszków trafiają próbki beczkowe furminta, harslevelu i sargamuskotaly. Wszystkie eksplodują świeżością, charakterną kwasowością i już teraz pokazują jak ciekawy będzie rocznik 2016 spod jej ręki. Wycieczka do piwnicy nie trwa jednak długo i zaraz wracamy do winiarni, siadając w wygodnym tasting roomie zaprojektowanym „na nowocześnie”. Jesteśmy, przypominam, po dwóch tastingach, a ja nie należę do strachliwych. To, co jednak zaraz wydarzy się na stole degustacyjnym u przesympatycznej gospodyni wieczoru wprawi mnie w lekkie zakłopotanie i strach właśnie… Notatki robić trzeba, a wina tak dobre, że szkoda wypluwać. I jest ich aż 11!

Rozterki winiarskiego blogera, co rusz przerywają odkorkowywane butelki i kieliszki szczodrze napełniane lśniącym powabem i świeżością nektarem. Zaczynamy od „podstawowego” Zsirai Furmint 2008, z gron z różnych parceli, którego zdaje się nie ma już w oficjalnej sprzedaży, a który to różni się od swoich młodszych braci wyraźniejszymi nutami ewolucji w butelce. Głęboki żółty kolor, nuty dymu, masła, suszonych jabłek, orzechów. Mocno strukturalne o charakterze lekko zbliżonym do wytrawnych szamorodni. Zsirai Furmint 2011 jest mniej skoncentrowany, ale rześki, świeży, o sympatycznych gruszkowo-pigwowych nutach. Następny w kolejności Zsirai Furmint 2015 jest już wyraźnie mineralny. Świeży, chrupiący, mocno kwasowy o ładnym owocu brzoskwini i gruszki. Po wieloparcelowcach przechodzimy do win z pojedynczych siedlisk. Na pierwszy strzał moje objawienie ubiegłorocznej Czarującej Majówki w Tarcal, wówczas testowane, jako próbka z beczki, teraz już z oficjalną etykietą – Zsirai Furmint Középhegy 2015. Rok niczego temu winu nie ujął, zachwyca tak samo. Nos częstuje białymi kwiatami i morelą, ale pojawia się też wyraźna mineralność. Jest chrupkie, świetnie kwasowe, z doskonale wyważonym cukrem resztkowym. Furmint, w którym można się zakochać. Zsirai Furmint Betsek 2015, pomimo, że z bardziej prestiżowej parceli, to cieszy jakby mniej. W niuchu obok typowego owocu cytrusa i brzoskwini jest sporo kamienistej mineralności ze słonym niuansem. Struktura i kwasowość jest jednak mniej hedonistyczna, choć biorąc pod uwagę cru, może nam się ta butelka szczodrze odpłacić w przyszłości.

Zsirai Pinceszet: degustacja prosto z serca. © Piotr Wdowiak

Po uzbrojonej po zęby półce furmintów przychodzi czas na hárslevelű. Na start pochodzące z dwóch parceli Zsirai Hárslevelű 2015. Złotawa barwa, niuch brzoskwini, cytrusów i kwiatu lipy. Jędrna kwasowość, dużo przyjemnego owocu (brzoskwinie) i mineralne wykończenie. W innej lidze gra jednak Zsirai Hárslevelű Betsek 2015 ze słynnej pojedynczej parceli. Tutaj mamy już brzoskwiniowo-gruszkowy miąższ, elegancką kwasowość i mineralność, nawet słoność, charakterystyczną dla Betsek. Zauważalny cukier resztkowy sprawia, że to gracz wagi ciężkiej. Pełen hedonizm.

Czym jednak byłaby wieczorowa degustacja bez kropli słodyczy, tym bardziej, że Kata słynie z pięknych, wyrafinowanych słodkich win robionych tradycyjnymi tokajskimi metodami, mniej popularnymi i porzuconymi przez większość winiarzy. I tak, jako pierwszy na ring wchodzi Zsirai Tokaji Fordítás 2008. Fordítás to wino z odpadów (młodym winem lub moszczem zalewa się wytłoki po aszú). To konkretne uwodzi świetnym balansem cukru i kwasowości. Jest tu dużo miodowych i nektarowych aromatów oraz brzoskwiniowo-morelowego owocu. Świetna słodycz, której można się dać porwać. Prawdziwym sztosem okazuje się jednak dla mnie druga niemal wymarła metoda produkcji – maślacz. Tu winem bazowym zalewa się osad drożdżowy pozostały po produkcji słodkiego aszú, czyli takie „błoto” z dna beczki. Zsirai Tokaji Máslás 2008 to słodziak dla, którego można by było pisać pieśni miłosne. Wino o wyraźnie lżejszej słodyczy. Sporo miodu, figi, suszonych moreli, żółtej śliwki, pojawiają się też orzechy. A to wszystko podkreślone zwiewną słodyczą i fantastyczną równowagą z nutą ożywczej kwasowości. Cudo. A na zakończenie Zsirai Tokaji Aszú 6 Puttonyos 2008. Botrytis, miód, suszona morela, brzoskwinia, szczodra słodycz przełamana zdrową kwasowością. Rok 2008 w ogóle był tutaj udany dla słodziaków, warunki pogodowe sprzyjały rozwojowi szlachetnej pleśni, które zainfekowała także grona sargamuskotaly i tak (nietypowo jak dla aszú stąd) dodano je do furminta.

Na pewno tu wrócę. © Piotr Wdowiak

Wychodzimy z trzeciej tego dnia degustacji jakoś po 22, w szerokim tego słowa znaczeniu – upojeni. Wino szumi już mocniej w głowie. Nasze rozgrzane zmysły tonowane są lekkim nocnym wiaterkiem, dającym chwilę wytchnienia po gorącym dniu w Mád. Na szczęście nie mamy daleko, śpimy przecież u Katy. I choć alkohol działa i w oczywisty sposób popycha nas w objęcia Morfeusza, to czuję, że jakoś trudno będzie mi dziś zasnąć. Spoglądam na rozgwieżdżone majowe niebo, jutro znowu zaświeci mocne słońce nad Mád. Niech świeci, łatwiej będzie tu trafić – myślę sobie. I coś czuję – ba! – już wiem, że wrócę i wracał będę. Zostawiam tu w końcu kawałek winnego serca.

Do Mád podróżowałem na koszt własny. Degustowałem (oprócz Zsirai Pinceszet) za swoje.

Reklamy

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s