„Cicha noc” i Michele Biancardi Mille Ceppi

Zbierz kochające się i nieznoszące zarazem osoby na jednej małej przestrzeni podczas najbardziej intensywnej emocjonalnie i skracającej dystans uroczystości rodzinnej w roku – wieczerzy wigilijnej. Pozwól im ubrać wygodne maski, daj się wygadać, a masz jak w banku – polskie katharsis. Z rodziną nie tylko wychodzi się najlepiej na zdjęciu, rodzina to stan umysłu.

Jest w „Cichej nocy” scena, w której rodzina gromadzącą się przy wigilijnym stole, pomimo rozgardiaszu i kilku rozpętanych wcześniej konfliktów, staje pozując zgodnie z uśmiechem do rodzinnej fotografii. Trudno o bardziej dosadne ucieleśnienie starego przysłowia, które tak często skrzeczy i uwiera w naszych domowych mikroświatach.

Adam (Dawid Ogrodnik), pracujący, na co dzień w Holandii, wraca na święta do domu. Tu ważne, jaki i gdzie to dom. Biedne ponure gospodarstwo, gdzieś na zapomnianych Mazurach z marnymi perspektywami na dostatnią przyszłość. Ojciec (Arkadiusz Jakubik) walczący od lat z alkoholizmem, brat (Tomasz Ziętek) z kompleksem tego gorszego, któremu nie udało się „podbić” Europy Zachodniej i odbębnić sukcesu Polaka na obczyźnie, siostra (Maria Dębska) pogodzona z marnym losem, pozwalająca na przemoc fizyczną męża oraz matka (Agnieszka Suchora) próbująca bohatersko spiąć ten cały grajdoł. A do tego ubzdryngolony jeszcze przed Wigilią dziadek i kuzyn uprawiający marihuanę na strychu stodoły. Polska rodzina Polski B, albo i C w przejaskrawionym obiektywie. Jak tu nie założyć maski? No jak? Ale po kolei.

Adam ląduję w Polsce na obskurnym, przygnębiającym dworcu autobusowym, po czym od razu idzie do wypożyczalni samochodów, wybierając pomimo absurdalnej ceny ten najbardziej luksusowy. Następnie będzie się chwalił przed rodziną, że to jego, że zarobiony. I już wiemy, że debiutant Piotr Domalewski kroi nam tu obnażającą opowieść o ubieraniu masek, o skrywaniu siebie i pozowaniu na kogoś innego, lepszego, bardziej poważanego. „Cicha noc” w przebraniu rodzinnej psychodramy osadzonej w zimowej, świątecznej scenerii traktuje przede wszystkim o tym, ale mówi też coś innego. Wskazuje palcem na naszą polską tendencję do ciągłego porównywania się do kogoś innego, do odwiecznego kompleksu bycia gorszym, mniej wartościowym, mniej rozwiniętym. Człowiekiem, krajem, narodem, miejscem do życia. Na mapie Europy, na mapie świata.

Historia zasadza się mocno na powoli odkrywanym, buzującym podskórnie konflikcie między braćmi. Jeden sobie „tam” poradził, drugi w wyniku niepowodzenia, z podkulonym ogonem wrócił na polską wieś. Ich relacja, szalony miks miłości, zazdrości i niewyjawionych zaszłości buduje napięcie „Cichej nocy”, sprawia, że nie można oderwać od niej oczu. Brawa dla aktorów – Dawida Ogrodnika, a zwłaszcza Tomasza Ziętka. Dają prawdziwy koncert, to aktorstwo najwyższej próby.

Ale w obrazie Domalewskiego najmocniej zapada w pamięć (i to nie przypadek) niespotykana scena monologu ojca. Ucieka on w pewnej chwili z domu i przybity, a zarazem rozentuzjazmowany (taki to paradoks tego filmu) wydarzeniami wigilijnymi wraca w porywie chwili do wódki. Odnajduje go Adam i mimowolnie staje się świadkiem alkoholowego wywodu starego, doświadczonego nielekkim życiem Polaka. Ten liznął, co nieco zagranicy, wie jak się tam zapieprza, żeby udowodnić, że jest się lepszym w swoim fachu od lokalsów, wie, jak tam traktują Polaków i swoje przemyślenia chce przelać na syna. Adam w dostatku Zachodu odnalazł swój cel i pomysł na życie i oznajmił właśnie, co, że wyjeżdża na stałe, bo tu nie widzi dla siebie szansy. Nie pamiętam już, kiedy ostatnio oglądałem w polskim kinie tak deklaratywny, niczym nieprzerywany manifest bohatera. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak wyraźnie odczułem, że debiutant tak dobrze wie, co i jak chce powiedzieć. I nie boi się tego zrobić. Ten monolog to wręcz credo nowej ciekawej historii w polskim kinie, która pisze się na naszych oczach. Historii autorskiego kina Piotra Domalewskiego.

A kino to mocno zainspirowane (trudno byłoby się Domalewskiemu tego wyprzeć) wyczuciem frazy i poetyki Wojtka Smarzowskiego (lejąca się nieprzerwanie wódka, przewijający się motyw ludzkiego zapadania się w bagno, symbolizowane przez wszechobecne błoto). To, co jednak Domalewskiego odróżnia od starszego kolegi to więcej powagi, brak czarnego humoru, a przede wszystkim więcej światła i mniej lub bardziej naiwnej (rozsądźcie sami) nadziei. Spójrzcie – mówi Domalewski – jakkolwiek byśmy tego naszego brata, siostry, matki, ojca nie znosili, to za rok, jak tylko zdrowie pozwoli, znowu spotkamy się razem przy tym samym wigilijnym stole. I choć na te dwie godziny puszczą lody, otworzą się serca i ukażą się wszystkim prawdziwe twarze. Tak bliskie, tak znane i właśnie, dlatego wywołujące takie wrzenie. Ehh, rodzina. ***** (5/6)

CICHA NOC reż. Piotr Domalewski. Polska. 2017.

Do gęstej od emocji historii o rodzinnych demonach i sekretach, które buzują pod powierzchnią poprawnych z pozoru relacji, proponuję wino mroczne i równie intensywne w wyrazie, jak historia Domalewskiego. Sięgam po najpopularniejszy region włoski, patrząc po statystykach sprzedaży w Polsce, ale nie nie, nie będzie to tak popularne nad Wisłą primitivo. W zamian polecam mające więcej osobowości nero di troia z Apulii.

Michele Biancardi Mille Ceppi 2014 (Krople wina, 119 zł) to wino z niewielkiej 10-hektarowej winnicy położonej na północy Apulii. Biancardi swoje wina butelkuje od 2010 roku, używa przy tym glinianych amfor, a uprawy są z certyfikatem bio. W oku wyraźnie rzuca się niefiltrowana estetyka z dojrzewania w amforze – czuć „ziarno” w smaku. Pachnie suszoną śliwką, ciemnymi kwiatami i czarną ziemią. W smaku jest niezbyt ekstraktywne, raczej, jak przyczajony wilk, niż atakująca zwierzyna. Drobnoziarnista, miękka tanina, łagodny powiew owocu (wiśnie, śliwki), delikatny rys kwasowości. Ładnie narysowane i ułożone wino. Intrygująca butelka – do zapamiętania. ***** (5/6)

Fotosy z filmu: materiały promocyjne dystrybutora.
Wino otrzymałem do degustacji od importera.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s