Winne Wtorki – Król Riesling

Riesling Weeks! © Piotr Wdowiak

Lepiej późno, niż wcale. Dziś debiutuję w Winnych Wtorkach, ale za to przy jakiej okazji! Rozpoczęły się właśnie tygodnie, kiedy hołubimy prawdopodobnie jeden z najlepszych białych szczepów świata – rieslinga. Jeśli chodzi o mnie, moglibyśmy obchodzić jego święto codziennie, no ale, co kalendarz, to kalendarz. Riesling Weeks, czas start!

Samej odmiany przedstawiać chyba za bardzo nie trzeba, ale warto przypomnieć, że ten biały szczep to prawdziwy król winiarskich Niemiec, szczególnie w takich regionach, jak Mozela, Rheingau czy Palatynat. Doskonałe wina z tej odmiany robi się też na całym świecie, ale prym bezdyskusyjnie wiedzie tu Europa, w tym poza Niemcami: Austria (Wachau, Kremstal) i Francja (Alzacja). Poza Starym Kontynentem najciekawsze próby podejmowane są w Australii oraz na zachodzie i wschodzie USA. Głos w sprawie rieslinga mają też polscy winiarze i choć mamy się już czym pochwalić, to niektórym producentom potrzeba jeszcze trochę czasu i doświadczenia.

Ja świętowanie Riesling Weeks rozpocząłem winem pochodzącym z jednego z najlepszych siedlisk dla tego szczepu – Rheingau w Niemczech. Dokładnie to przenosimy się w okolice miasteczka Hochheim am Main, gdzie winnice usłane są nie nad Renem, a jego dopływem – rzeką Men. Przeważają tu wapienie i less. Choć to miejsce trochę na uboczu, to i tak znajduje się tu wiele prestiżowych parceli. Tu też obok słynniejszego Renu swoją siedzibę ma Weingut Künstler.

Ród Künstlerów uprawia winorośl od 1945 roku. Poza Hochheim posiadają też winnice na zachodzie Rheingau, w okolicach Rüdesheim. Gro z upraw, bo aż 80 procent z 45 hektarów przypada tu na rieslinga. Już sama ta cyfra robi wrażenie i wierzcie mi – to prawdziwi specjaliści od tej odmiany.

Do kieliszka nalałem Weingut Künstler Hochheimer Herrnberg Riesling 2016. Winnica Herrnberg, z której pochodzi wino, o powierzchni 4 ha, leżąca niemal nad samym Menem, to były kamieniołom, wypełniony głazami, gdzie gleba bogata jest w wapień, less oraz warstwę próchnicy. W przeciwieństwie do sąsiedniej parceli Stein, charakteryzuje się ona przewagą wapienia, który gromadzi ciepło w ciągu dnia i oddaje je w nocy winorośli. Uzyskane stąd wina są delikatne, o ujarzmionym temperamencie, owocowe, pikantne, posiadają zrównoważoną i delikatną kwasowość.

Ten sam rocznik próbowałem blisko rok temu w trakcie wizyty u producenta, wtedy był jeszcze bardzo świeży. Zobaczmy, jak się zmienił. W kolorze jasnożółty z zielonkawymi refleksami. Pachnie intensywnie cytryną, zielonym kwaśnym jabłkiem, pojawia się nieśmiało nuta ziołowa, ale po nozdrzach dostajemy przede wszystkim wapienną mineralnością. W smaku jest treściwe, niezwykle soczyste, tryska wręcz świeżym owocem (jabłko, cytrusy), a wszystkie te elementy spina charakterystyczna, mineralna osobowość. Pyszne! ***** (5/6)

Wniosek jest jeden – poprawiło się. To, kolejny już, koronny dowód na to, że czas dla tej odmiany to błogosławieństwo. Wy też na nie zasługujecie. Pijcie rieslinga! Nie tylko od święta.

Więcej o wydarzeniach w ramach Riesling Weeks tutaj.

A tak rieslinga próbowali inni Winni Wtorkowicze:

Wino zakupiłem u producenta (11 EUR) za swoje.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s